wtorek, 9 października 2018

Ju-on: The Grudge - Haunted House Simulator

No dobra, na początku zacznę może od tego, że nie bardzo wiedziałam pod jaki dział przypiąć recenzję gry, wszak raczej nie recenzuję samych gier, choć uwielbiam je bardzo. Postanowiłam jednak - z racji tego, że jest wiele gier, trącących o azjatycki horror - że stworzę nowy dział poświęcony grom wideo. Ale mniejsza...
Jako zagorzała fanka wszelkiej maści grozy skośnookiej nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnego ''dziecka'' popkultury, czyli gry wideo, która ukazała się na konsolę Wii. Gra bazuje oczywiście na znanej wszystkim miłośnikom grozy nieszczęśliwej historii Kayako Saeki - głównej bohaterki filmowego horroru Ju-On w reżyserii Takashi Shimizu.  Ucieszyłam się, kiedy do moich uszu dotarły informacje, iż takowa gra ma powstać, gdyż horrory na Wii nie są jeszcze aż tak bardzo rozpowszechnione i jest ich stosunkowo niewiele (jak wiadomo konsola ta w dużej mierze może pochwalić się pokaźną ilością platformówek). Cieszył dodatkowo fakt, że program do tej gry stworzył sam Takashi Shimizu. Nie mogło być inaczej niż szeroki banan na twarzy.

Na samym początku poznajemy młodą kobietę Erike Yamada, która wychodzi ze swoim psem na spacer. Z niewiadomych przyczyn pies ucieka kobiecie i kieruje się w stronę opuszczonej fabryki, znajdującej się na obrzeżach miasta. Dziewczyna podąża w ślad za psem i wchodzi do środka kompleksu. Wkrótce dostrzega postać bladego chłopca, który gdzieś kątem oka przemyka po korytarzach, a także długie czarne włosy, które wyłaniają się zza drzwi lub zwisają z sufitu. Yamada odnajduje pomieszczenie, w którym ukrył się jej czworonóg, ale okazuje się, że dziewczyna nie może wejść do środka...

Widać od razu, że scenariusz znacznie różni się od tego, jaki pokazano nam w filmowych odsłonach, jednak nie powinniście się zniechęcać, gdyż całość utrzymana jest w duchu kolejnych serii filmowych.
Zadaniem gracza jest tu znalezienie sposobu, aby wydostać psiaka z opresji. Nasza bohaterka będzie musiała pokonać cztery epizody, w których natrafi na postać Kayako - ucieleśnienie klątwy oraz chłopca Toshio, który swoimi kocimi odgłosami będzie nas ostrzegał przed zbliżającym się niebezpieczeństwem.
A co nas czeka w grze? Ano, wiele ciekawego. Nie zabraknie tu eksploracji ciemnych mrocznych korytarzy oraz pokojów, których podłogi i ściany niejednokrotnie wymazane będą krwią. Dane nam będzie również doświadczyć wielu niesamowitych scen grozy z udziałem Kayako.
Cała ''akcja'' gry skupia się na tym, aby odnaleźć określoną liczbę przedmiotów. Kiedy znajdziemy ich odpowiednią ilość, wówczas będziemy mieli dostęp do piątego epizodu. Czyli nie pozostaje nam nic innego, jak przemierzać najróżniejsze lokacje i wyszukiwać wszystkiego, co możemy zabrać i będzie nam przydatne. Pod tym kątem gra jawi się nieco nudnawo, bo ileż to można łazić po korytarzach...kręcić się w kółko... No trudno - trzeba.
Jak dla mnie najlepszym gadżetem, czy może najbardziej przydatnym były latarki i same baterie do nich, gdyż przemierzając non stop ciemne korytarze i zaułki, baterie nam się szybko rozładowywały, a dreptając w zupełnych ciemnościach po tych obskurnych lokacjach, to ochoty najmniejszej nie miałam. Irytującymi znaleziskami były klucze, bo owszem - o ile były przydatne do odkrywania nowych pomieszczeń - o tyle po znalezieniu każdego z nich, znów trzeba było się cofać szukając tych właściwych drzwi. Od czasu do czasu pakujemy się w tarapaty, zwłaszcza kiedy na naszej drodze pojawia się złowrogi duch Kayako. Wtedy też odgrywana jest scena grozy, po której znów lądujemy w dalszych partiach gry i po raz kolejny szukamy przedmiotów mocy.
Co do samych scen grozy, to wypadają różnie. Na początku gry nie są szczególnie szałowe, a Kayako ogranicza się jedynie do szarpania nas za rękę i skrzeczenia z wybałuszonymi oczami. Im dalej brniemy w fabułę gry, tym ataki staja się brutalniejsze i bardziej makabryczne, a sama Kayako już nie sunie powoli niczym zjawa, ale potrafi nas gonić w zawrotnym tempie na czworaka lub będąc w pozycji ''mostkowej''. Powiem, że wygląda to całkiem nieźle.
Nie podoba mi się tu sposób, w jaki porusza się nasza bohaterka. Głównym mankamentem jest to, że nie ma ona możliwości biegania, przez co po korytarzach spaceruje sobie ona w najlepsze. Kroku przyspiesza jedynie w momentach, kiedy dopada ją klątwa.
Wadą tej gry jest jej długość, a właściwie krótkość, gdyż można ją przejść w trzy godziny. Ma też tryb multiplayer, ale nie jest to udany strzał w dziesiątkę, ponieważ polega on na tym, że drugi gracz ma możliwość wypuszczania na ekran różnych innych straszydeł, jak np. karaluchów czy włosów. Nie sprawia to jednak żadnej frajdy.
Jeśli chodzi o grafikę, to powiem tak: jest dobra, ale na gębę nie powala. Lokacje są zbyt ciemne i czasami naprawdę trzeba wytężyć wzrok, aby dostrzec czy gdzieś nie czai się coś lub czy nie znajdziemy niczego ciekawego. Ja rozumiem, że miało to dać dodatkowego kopa w postaci grozy, ale się nie sprawdziło. Jeżeli zaś chodzi o muzykę, to pojawia się ona jedynie w momentach, kiedy ma się coś wydarzyć, co oczywiście jest świetnym ''ostrzegaczem'' przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Oprócz tego słyszymy jedynie odgłosy wydawane przez Toshio czy Kayako, ale też nasz przyspieszony oddech w momentach zagrożenia jak również skrzypienie drzwi, posadzki, etc...
Do poruszania postacią dziewczynki wykorzystujemy Nunchuk, zaś Wii-pilot służy jako latarka, czyli jak widać sterowanie postacią jest dosyć uproszczone. Zmagania obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby.

Jeśli mam być szczera to powiem krótko - jestem zawiedziona! Myślałam, że dostanę w miarę wierny odpowiednik przerażającej filmowej klątwy, a okazało się, że w moje ręce trafiła gra z banalną fabułą oraz minimalnymi efektami grozy. Nie powiem - zabawa nie jest zła, ale jako fan grozy i do tego wieloletni miłośnik azjatyckich straszaków, naprawdę liczyłam na coś więcej.
Co z tego, że czasami się przestraszymy? Co z tego, że dźwięki również postawią nam włosy dęba? Całość jest za krótka - to raz! Zbyt monotonna - to dwa! Trzy - muliplayer zawodzi na całej linii!!!
Szkoda.

MOJA OCENA:
👹👹👹👹👹👹👹 7/10


Premiera światowa: 30 lipca 2010
Gatunek: survival horror/akcja
Platforma: Wii
Producent: Feelplus
Wydawca: Rising Star Games

Na koniec zaserwuję Wam nieco screenshotów z gry. Jeżeli zaś chcecie sobie obejrzeć zmagania innych graczy i zobaczyć, jak budowane jest napięcie w grze, to odsyłam na Youtube, gdzie można sobie małe co nieco podejrzeć.



8 komentarzy:

Ju-On Fan pisze...

Mnie się podoba bardzo. Ma dośc mroczny klimat i faktycznie można się momentami przestraszyć. Czasem było podobnie, jak w filmie.

Norbert Bajor pisze...

Specjalnie pożyczyłem Wii, żeby pograć w tę grę. Nie jest źle, ale absolutnie nie trzyma wysokiego poziomu filmów. Oczywiście, kilka elementów jest całkiem fajnych i niekiedy można podskoczyć, zwłaszcza podczas chodzenia po ciemnych pomieszczeniach, a tu nagle włosy...
Jest dobrze, ale szału nie ma wielkiego.

Gorefest pisze...

Grałem. Fajna i ciekawa, ale niezbyt straszna. Jednak warto pograć, bo miłe spędzenie czasu :)

Martys pisze...

Nie jest tak źle Sakebi :) Da się pograć całkiem spoko, a i sceny grozy są niczego sobie. Jak dla mnie jedynym minusem jest powolne poruszanie się postaci. I to chyba tyle...

Kontroler pisze...

Grałem już jakiś czas temu i powiem, że niekiedy naprawdę miałem ochotę spierniczać sprzed ekranu. Mi się podobała i wrażenie zrobiła jak najbardziej pozytywne :)

MaxOman pisze...

Kupiłbym, ale cena jest zabójcza, więc chyba na razie pocieszę oko screenami i poczekam aż cena może się ciut obniży.

Adam Mrożewicz pisze...

Na święta jadę do brata, który ma grę. Pogram i zobaczę czy zaspokoi moją ciekawość i chociaż w minimalnym stopniu przerazi :) Jestem ciekaw.

Jan Kowalsky pisze...

Grałem razem z kumplem i powiem szczerze, że oboje mieliśmy pełne portki. Gra wcale nie ujmuje tym, że jest grą i jest to udany odpowiednik filmów japońskich.