wtorek, 2 października 2018

Ghost; Indie

    Horrory z Bollywood nie cieszą się u nas zbyt dużą popularnością, a co ważniejsze nie zdobywają uznania wśród miłośników gatunku. Powodów jest wiele, ale bardzo często miłośnicy filmowej grozy nie tolerują wszelkich przyśpiewek i tańców, jakie notorycznie mają miejsce w filmach grozy powstałych w Indiach. W sumie czemu mamy się dziwić takiemu podejściu polskich widzów czy europejskich, jak swego czasu nawet w rodzimych Indiach horror nie był gatunkiem ulubionym. Kino grozy nie było uważane za rozrywkę, przy której można posiedzieć z rodziną i miło spędzić czas. Mimo tego dziwić może bardzo duża ilość filmowych horrorów, jakie tworzy się w Bollywood. Bez wątpienia dużym plusem jest urozmaicenie tematyczne tychże filmów, w których prym wiodą horrory o duchach. Nie inaczej ma się rzecz w interesującym mnie dziś filmie Puja Bedi, którego tytuł zresztą mówi sam za siebie. No cóż...krytyka - czego się spodziewałam - nie szczędzi mu gorzkich słów i tylko nie wiem - czy jest to wynikiem wspomnianych tańców i śpiewów czy też poziom artystyczny tego horroru budzi widzów wątpliwości.

W szpitalu, w którym pracuje młoda dr Suhani dochodzi do tajemniczych zgonów. Po kolei w ten sam sposób ginie kilka osób z personelu szpitalnego. Do wyjaśnienia tych morderstw zostaje przydzielony młody detektyw Vijay Singh, który z pomocą dr Suhani postanawia rozwiązać serię tajemniczych zgonów. Zdaje się, że w grę wchodzą nadprzyrodzone moce.


Ok, wspomniałam wcześniej, że film Bedi został zmiażdżony krytyką. Czytając komentarze widzów, dostałam to, czego się spodziewałam. To, co najbardziej ,,uderzyło'' tych zacnych ,,krytyków filmowych'', to: po pierwsze aktorzy (,,farbowany policjant-amant i pani doktor-fotomodelka''), po drugie przyśpiewki i tańce (,,...przerywające akcję filmu taneczne występy jakiś wziętych ni stąd ni zowąd tancerzy wraz z bohaterami filmu..''). Mam wrażenie, że wszyscy ci krytykujący na znanym polskim portalu filmowym, nie mają tak naprawdę zielonego pojęcia o kinie Bollywood, dlatego właśnie czepiają się tych mankamentów, jednak ani słowem nie wspominając o filmie - jako horrorze. Jak dla mnie zaś na pierwszym miejscu dla widza lubującego się w kinie grozy, na pierwszy plan powinna się wysuwać właśnie ów groza. 

Nie jest to mój pierwszy film Bollywood - oczywiście, jeżeli mówimy tylko i wyłącznie o horrorach - i ja wiem, że te wszystkie tańce i śpiewy mogą drażnić i drażnią niejednokrotnie. Sama, oglądając Ghost, po drugiej piosence miałam szczerze dość. Jednak chcę tu omówić film pod kątem grozy - jak to na horror przystało. 
Motyw zemsty ducha zza grobu nie jest niczym nowym w horrorach. Tematyka ta bardzo często występuje zwłaszcza w azjatyckich produkcjach grozy. Tu indyjczycy poszli w podobnym kierunku, umiejscawiając jako głównego bohatera mściwego ducha zamordowanej kobiety. Powiem Wam, że choć ,,zabieg'' ten jest mi doskonale znany, to w filmie Bedi podobał mi się bardzo. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się u mnie sceny graficzne, kiedy duch atakował swoje ofiary. Nie dość, że były dość chłodne w samym ukazaniu scen: duch po prostu pojawia się i bez skrupułów morduje wybrane przez siebie ofiary, to dodatkowo sceny mordów są bardzo brutalne i krwawe, co miłośnikom czerwonej posoki spodobać się powinno (jeżeli się toleruje kino indyjskie). Jest to główny atut tego filmu - brutalność. Nie ma sceny morderstwa, kiedy nie wylałyby się hektolitry krwi i ów nieszczęśnik nie został oszpecony w brutalny sposób. 
Film Bedi bez wątpienia ma kilka mrożących krew w żyłach i przerażających scen, a jednak jak wiadomo, horror nie powstaje tylko i wyłącznie za sprawą dużej ilości krwi i kilku makabrycznych ujęć. Ja wiem, że aby film zasłużył sobie na miano ,,horroru'', powinien spełniać kilka bardzo ważnych czynników: fabuła powinna być nieprzewidywalna, wydarzenia trącić tajemniczością, adekwatna do wydarzeń sceneria, muzyka budująca nastrój i wzmagająca co najmniej niepokój u widza, pasujących do swoich ról aktorów, etc...Teraz zapytacie najpewniej, który z tych wymienionych czynników występuje w Ghost
Bez wątpienia nie można mu odmówić nieprzewidywalności. Ok, zdajemy sobie sprawę, że duchem jest mściwa dusza zamordowanej kobiety, ale przez dość długi czas nie mamy zielonego pojęcia kim ona jest? Czy którykolwiek z bohaterów ją znał i dlaczego zabija tylko poszczególne osoby ze szpitalnego personelu, a krzywdy nie robi na przykład dr Suhani? Co za tym idzie, mimochodem pojawia się również tajemnica związana z tożsamością zamordowanej kobiety. Pojawia się również kilka scen, które wskazują na to, że co niektórzy pracownicy szpitala coś ukrywają i nawet kiedy detektyw Singh wypytuje o pewne wydarzenia czy osoby, oni skutecznie wymigują się od odpowiedzi. Ewidentnie widać, że coś jest na rzeczy, jednak nie wiemy jeszcze co. Sceneria - kolejna bardzo ważna rzecz. Głównym miejscem rozrywanych wydarzeń jest szpital, co pasuje idealnie, jednak kilka aspektów mnie dziwi - mianowicie: szpital jest miejscem, gdzie zazwyczaj powinno przebywać wielu ludzi. Nawet nocą personel powinien czuwać. Tu jednak widzimy bardzo często, że kiedy dzieje się coś tajemniczego dr Suhani jest na korytarzu zupełnie sama i ani żywego ducha. No dobra, mniejsza...zapewne się czepiam. Jak dla mnie jednak, szpital idealnie pasuje do tego rodzaju dziwnych wydarzeń. Pewnie, że można się czepiać jeszcze pięknych krajobrazów czy idyllicznych wyczynów detektywa na wodzie, ale są to sceny, w których groza nie dominuje, a wtedy można pokazywać różnego rodzaju cuda.
Muzyka? No cóż, tu chyba nie będę komentować i nie zamierzam bronić ani reżysera ani filmu. Muzyka, to jedna wielka dyskoteka i w żaden sposób nie działa na widza, budując grozę i sprawiając, że ciarki będą nam na plecach się pojawiać. Jeżeli zaś chodzi o aktorów...hm...aktorzy, jak aktorzy, ale ich charakteryzacja to już nieco inna bajka. 
Ghost nie jest horrorem idealnym, już nawet pomijając wątki śpiewane/tańczone. Dla mnie zupełnie niepotrzebnym jest wątek miłosny pomiędzy panią doktor i detektywem. Właściwie jest to sytuacja doskonale przewidywalna, ale łudziłam się, że nie będzie miała miejsca. Niestety tylko się łudziłam.
No i nadszedł czas na to, co drażni niemalże wszystkich: tańce i śpiewy. Jestem w stanie tolerować dwie piosenki, ale tu miałam już dość. Ja rozumiem, że taka ich kultura i kino, ale w kinie grozy nie sprawdza się to zupełnie, gdyż zbija z tropu. Gubi się gdzieś ten wątek grozy.

Ogólnie jako film grozy, Ghost mi się podobał. Jest krwawo i brutalnie. Jest mściwy duch i zaskakujące zakończenie, którego się nie spodziewałam. Tak, jest tu też dużo błędów, ale przymknijmy na pewne rzeczy oko, aby dostrzec jego minimalne chociaż plusy.

MOJA OCENA:
👹👹👹👹👹👹 6/10

Reżyseria:

Puja Bedi

Scenariusz:

Puja Bedi

Rok produkcji:

2012

Obsada:

Shiney Ahuja
Sayali Bhagat
Julia Bliss
Tabrez Khan
Bijayata Pradhan
Datta Rahul
Deep Raj Rana
Gulshan Rana
Tej Sapru
Sandeep Soparrkar