Koreańczycy potrafią zrealizować brawurowy horror i tu nie ma się co spierać. Tym bardziej prezentuje się on okazale, że jest adaptacją słynnej baśni Hansa Christiana Andersena. Adaptacją bardzo udaną zresztą. To, co w nim zaskakuje, to po pierwsze ciekawie opowiedziana historia, a po drugie, dość spora ilość krwi, jaka się pojawia w tej produkcji. Już we wstępie trzeba przyznać, że obraz Kim Yong-gyoona, to film bardzo ciekawy z wielu aspektów. Po pierwsze główną problematyką będą tu problemy psychiczne bohaterki, które bez wątpienia łączą się z niesamowicie mroczną oprawą filmu, a co za tym idzie - dostaniemy wiele nadnaturalnych wydarzeń, które nie sposób będzie zrozumieć. Pod tym kątem widać, że koreański reżyser wykorzystał nieco z mrocznej bajki Andersena.
