Indonezyjski horror od kilku lat znajduje się w wyjątkowo ciekawym momencie rozwoju. Z jednej strony coraz śmielej wychodzi poza lokalny rynek, trafiając na festiwale, platformy streamingowe i do międzynarodowej dystrybucji, z drugiej - wciąż bardzo mocno trzyma się własnych lęków kulturowych: duchów przodków, klątw rodzinnych, rytuałów, demonów, winy przekazywanej z pokolenia na pokolenie oraz przekonania, że świat widzialny nigdy nie jest jedynym możliwym porządkiem rzeczywistości. W tym właśnie nurcie mieści się The Verge of Death - film Azhara Kinoi Lubisa z 2023 roku, znany również pod oryginalnym tytułem Di Ambang Kematian.
To horror, który już samym tematem wpisuje się w bardzo charakterystyczny dla kina indonezyjskiego obszar: opowieść o pesugihan, czyli pakcie zawartym z siłami nadprzyrodzonymi w zamian za bogactwo, powodzenie albo społeczną stabilizację. W kulturze popularnej Indonezji motyw ten powraca często, bo jest nośny nie tylko jako element grozy, ale także jako komentarz społeczny. Pesugihan mówi przecież o pragnieniu awansu, o lęku przed biedą, o desperacji, ale również o cenie, jaką trzeba zapłacić za przekroczenie moralnej granicy. Bogactwo nie jest tutaj nagrodą za pracę ani szczęśliwym zrządzeniem losu. Jest czymś skażonym, okupionym krwią, strachem i cudzym cierpieniem.
piątek, 4 września 2026
niedziela, 30 sierpnia 2026
Nyū Rerijon (aka New Religion/Nowa religia); Japonia
Japońskie kino grozy od lat udowadnia, że największy niepokój nie rodzi się ze scen przemocy, lecz z ciszy, pustki i emocjonalnych ran, których nie sposób zagoić. New Religion z 2022 roku doskonale wpisuje się w tę tradycję, jednocześnie nadając jej niezwykle osobisty, niemal hipnotyczny charakter. Pełnometrażowy debiut Keishiego Kondo – twórcy znanego wcześniej z krótkometrażowego dramatu See You Again – to film balansujący pomiędzy horrorem psychologicznym, surrealistycznym koszmarem i melancholijną opowieścią o stracie. Reżyser z niezwykłą precyzją buduje atmosferę wyobcowania, stopniowo wciągając widza w świat, gdzie granica pomiędzy żałobą, obsesją i duchowym przebudzeniem zaczyna się zacierać.
New Religion nie jest jednak klasycznym horrorem nastawionym na straszenie. To raczej duszne, oniryczne doświadczenie, które bardziej przenika pod skórę, niż atakuje nagłymi scenami grozy. Kondo operuje obrazem niczym senną wizją – chłodne kadry, minimalistyczne dialogi i powolne tempo tworzą atmosferę nieustannego zawieszenia między życiem a śmiercią. Film stawia pytania o pamięć, utratę oraz desperacką potrzebę odzyskania tego, co bezpowrotnie utracone, a przy tym pozostawia widza z poczuciem niepokoju, którego nie da się łatwo wyjaśnić.
New Religion nie jest jednak klasycznym horrorem nastawionym na straszenie. To raczej duszne, oniryczne doświadczenie, które bardziej przenika pod skórę, niż atakuje nagłymi scenami grozy. Kondo operuje obrazem niczym senną wizją – chłodne kadry, minimalistyczne dialogi i powolne tempo tworzą atmosferę nieustannego zawieszenia między życiem a śmiercią. Film stawia pytania o pamięć, utratę oraz desperacką potrzebę odzyskania tego, co bezpowrotnie utracone, a przy tym pozostawia widza z poczuciem niepokoju, którego nie da się łatwo wyjaśnić.
środa, 26 sierpnia 2026
,,Duchy i boginie. Kobiety w koreańskich wierzeniach'' - Jeon Heyjin
Duchy i boginie. Kobiety w koreańskich wierzeniach autorstwa Jeon Heyjin to książka niezwykła - mroczna, melancholijna i głęboko humanistyczna. Choć formalnie jest to publikacja poświęcona koreańskim wierzeniom, duchom i ludowym podaniom, w rzeczywistości okazuje się przede wszystkim opowieścią o kobietach wykluczonych, skrzywdzonych i wymazanych z historii. Autorka nie tworzy zwykłego kompendium koreańskiej demonologii. Zamiast tego proponuje czytelnikowi wielowarstwową podróż przez folklor, historię społeczną, duchowość i pamięć kulturową Korei. To książka o zjawach, które nie mogą odejść, ponieważ za życia odmówiono im sprawiedliwości.
Największą siłą publikacji jest sposób, w jaki Heyjin interpretuje kobiece duchy obecne w koreańskich wierzeniach. Nie są one wyłącznie elementem grozy ani egzotycznymi istotami znanymi z ludowych podań. W ujęciu autorki stają się symbolicznym zapisem społecznych traum i kobiecego cierpienia. Duchy kobiet pojawiające się w legendach, zbiorach pilgi i yadam, klasycznych opowieściach czy Encyklopedii koreańskiej literatury ustnej i opowieści pisanych to najczęściej ofiary przemocy, zdrady, gwałtów, biedy, społecznej dyskryminacji lub patriarchalnej kontroli. Ich powrót zza grobu jest próbą odzyskania głosu odebranego im za życia.
sobota, 22 sierpnia 2026
Tomie: Revenge (aka Tomie: Zemsta); Japonia
Tomie: Revenge z 2005 roku w reżyserii Ataru Oikawa to jeden z tych filmów, które rozbudzają nadzieje fanów tylko po to, by ostatecznie pozostawić po sobie gorzki smak rozczarowania. Za każdym razem, gdy pojawia się nowa odsłona serii inspirowanej mangą Junji Ito (recenzje obu tomów znajdziecie tutaj), widzowie wierzą, że tym razem uda się uchwycić prawdziwą grozę Tomie - tej fascynującej, destrukcyjnej kobiety będącej ucieleśnieniem obsesji, pożądania i śmierci. Niestety Tomie: Revenge ponownie pokazuje, jak trudno przełożyć fenomen mangi Ito na język kina.
Film ukazał się zaledwie tydzień po premierze Tomie: Beginning, również wyreżyserowanego przez Oikawę. Można było przypuszczać, że twórca pierwszego filmu z serii Tomie z 1999 roku wykorzystał sześć lat przerwy, by stworzyć bardziej dojrzałą, mroczniejszą i psychologicznie niepokojącą interpretację postaci Tomie. Zamiast tego otrzymujemy produkcję chaotyczną, niespójną i zadziwiająco pozbawioną napięcia.
Film ukazał się zaledwie tydzień po premierze Tomie: Beginning, również wyreżyserowanego przez Oikawę. Można było przypuszczać, że twórca pierwszego filmu z serii Tomie z 1999 roku wykorzystał sześć lat przerwy, by stworzyć bardziej dojrzałą, mroczniejszą i psychologicznie niepokojącą interpretację postaci Tomie. Zamiast tego otrzymujemy produkcję chaotyczną, niespójną i zadziwiająco pozbawioną napięcia.
środa, 19 sierpnia 2026
Cōngmíng Zhèn (aka Bloody Smart/Smart: Przeklęta szkoła); Tajwan [serial tv]
Do Bloody Smart podchodziłam z naprawdę dużą ciekawością. Już sam pomysł wydawał się ryzykowny, ale jednocześnie bardzo kuszący: zamiast po raz kolejny przenosić na ekran jedno konkretne opowiadanie Junjiego Itō, tajwańscy twórcy postanowili zebrać kilka jego najbardziej charakterystycznych pomysłów, postaci oraz obrazów i umieścić je w obrębie jednej historii. To rozwiązanie od początku budziło moje zainteresowanie, bo proza – a właściwie przede wszystkim wyobraźnia – Itō nie należy przecież do najłatwiejszych do ekranizowania. Jego historie często opierają się na absurdzie, grotesce i niepokojących obrazach, których siła wynika nie tylko z samego pomysłu, lecz także z charakterystycznej kreski autora oraz sposobu stopniowego prowadzenia czytelnika ku coraz większemu szaleństwu. Przeniesienie tego świata na ekran zawsze wiąże się więc z ryzykiem utraty części jego osobliwości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




