Zbiorniki wodne po zmroku potrafią działać na wyobraźnię nawet bez opowieści o duchach. Nieprzenikniona tafla, całkowita ciemność i świadomość, że pod powierzchnią może znajdować się coś, czego nie jesteśmy w stanie zobaczyć, tworzą niemal gotową scenerię horroru. W takich miejscach każdy szmer nabiera złowrogiego znaczenia, a odbijające się w wodzie światła mogą łatwo zostać uznane za coś nadprzyrodzonego. Cisza przestaje uspokajać, ponieważ sprawia wrażenie, jakby skrywała obecność, która jedynie czeka na odpowiedni moment, by dać o sobie znać.
Koreański Salmokji: Whispering Water wykorzystuje właśnie ten pierwotny lęk, łącząc go z miejskimi legendami związanymi z prawdziwym zbiornikiem Salmokji, znajdującym się w powiecie Yesan w Korei Południowej. Miejsce od lat uchodzi za popularny teren wędkarski, ale z czasem obrosło również historiami o niewyjaśnionych zjawiskach, tajemniczych postaciach i duchach pojawiających się w pobliżu wody. Twórcy filmu sięgają więc po przestrzeń, która już sama w sobie budzi niepokój, a następnie wzmacniają jej złowrogą aurę za pomocą motywu zaginionej ekipy i obrazu uchwyconego przez technologię. W rezultacie zwyczajny zbiornik wodny zamienia się w miejsce, gdzie granica między lokalną legendą, zbiorową wyobraźnią a rzeczywistym zagrożeniem zaczyna niebezpiecznie się zacierać.
piątek, 16 października 2026
wtorek, 13 października 2026
Klong Phi Suam Winyan (aka Ghost Board/Przeklęta gra); Tajlandia
Gra planszowa znaleziona w opuszczonej świątyni, tajemnicza kostka uruchamiająca nadprzyrodzoną rozgrywkę i grupa nastolatków, która musi dotrwać do świtu, zanim stanie się kolejną ofiarą przywołanych mocy. Trudno zaprzeczyć, że punkt wyjścia Ghost Board natychmiast przywołuje skojarzenia z Jumanji w reżyserii Joego Johnston (1995). Chanathip Wongpoltree nie próbuje jednak ukrywać inspiracji zachodnim kinem przygodowym ani udawać, że korzysta z całkowicie oryginalnego pomysłu. Zamiast tego świadomie przejmuje znany schemat i nadaje mu wyraźnie tajski charakter, zamieniając niewinną z pozoru zabawę w serię spotkań z duchami, klątwami oraz istotami zakorzenionymi w lokalnych wierzeniach.
Każdy kolejny rzut kostką staje się zaproszeniem dla nowego nadprzyrodzonego gościa, a plansza przestaje być zwykłym przedmiotem i zaczyna przypominać portal łączący świat żywych z rzeczywistością zamieszkaną przez niespokojne dusze. Bohaterowie szybko przekonują się, że rozpoczętej gry nie można przerwać według własnego uznania. Muszą przestrzegać jej reguł, mierzyć się z konsekwencjami kolejnych ruchów i przetrwać do świtu, choć z każdą rundą stawka rośnie, a granica między zabawą i śmiertelnym zagrożeniem coraz bardziej się zaciera.
Każdy kolejny rzut kostką staje się zaproszeniem dla nowego nadprzyrodzonego gościa, a plansza przestaje być zwykłym przedmiotem i zaczyna przypominać portal łączący świat żywych z rzeczywistością zamieszkaną przez niespokojne dusze. Bohaterowie szybko przekonują się, że rozpoczętej gry nie można przerwać według własnego uznania. Muszą przestrzegać jej reguł, mierzyć się z konsekwencjami kolejnych ruchów i przetrwać do świtu, choć z każdą rundą stawka rośnie, a granica między zabawą i śmiertelnym zagrożeniem coraz bardziej się zaciera.
sobota, 10 października 2026
Qorin; Indonezja
Tytułowy ,,Qorin” w tradycji islamskiej jest duchowym towarzyszem człowieka, często przedstawianym jako dżin, który podąża za nim przez całe życie i może skłaniać go do popełniania złych czynów. W filmie Ginanti Rony motyw ten nie ogranicza się jednak wyłącznie do dosłownej obecności nadprzyrodzonej istoty. Qorin staje się również symbolem ciemnej strony ludzkiej natury – tłumionego gniewu, lęku, zazdrości, poczucia krzywdy oraz pragnień, do których człowiek nie chce, a czasami nawet nie może się przyznać.
Reżyserka wykorzystuje ten motyw, aby opowiedzieć nie tylko o zetknięciu z siłą nadprzyrodzoną, ale również o tym, co dzieje się z człowiekiem poddanym długotrwałej presji, pozbawionym prawa do sprzeciwu i zmuszonym do tłumienia własnych emocji. Qorin od początku zapowiada się więc jako horror, w którym demoniczne zagrożenie splata się z przemocą ukrytą pod pozorami autorytetu, religijności i troski o moralne wychowanie.
Reżyserka wykorzystuje ten motyw, aby opowiedzieć nie tylko o zetknięciu z siłą nadprzyrodzoną, ale również o tym, co dzieje się z człowiekiem poddanym długotrwałej presji, pozbawionym prawa do sprzeciwu i zmuszonym do tłumienia własnych emocji. Qorin od początku zapowiada się więc jako horror, w którym demoniczne zagrożenie splata się z przemocą ukrytą pod pozorami autorytetu, religijności i troski o moralne wychowanie.
środa, 7 października 2026
Waktu Maghrib (aka Maghrib Time); Indonezja (film krótkometrażowy)
Waktu Maghrib Luthfiego Aulii Chandry to przykład horroru bardzo prostego w założeniu, ale opartego na czymś znacznie mocniejszym niż sam efekt straszenia. Ten krótkometrażowy indonezyjski film z 2016 roku wyrasta z lokalnego lęku, rodzinnych ostrzeżeń i przekonania, że są takie pory dnia, kiedy lepiej nie igrać z tym, czego nie widać.
Sam tytuł jest tu kluczem - Maghrib, czyli czas po zachodzie słońca, nie jest jedynie określeniem pory dnia. W kontekście indonezyjskiej kultury i religijnej codzienności staje się momentem przejścia: światło znika, dzień ustępuje nocy, a znana przestrzeń nagle może stać się obca. To właśnie w tej szczelinie między zwyczajnością a niepokojem film szuka swojej grozy.
Sam tytuł jest tu kluczem - Maghrib, czyli czas po zachodzie słońca, nie jest jedynie określeniem pory dnia. W kontekście indonezyjskiej kultury i religijnej codzienności staje się momentem przejścia: światło znika, dzień ustępuje nocy, a znana przestrzeń nagle może stać się obca. To właśnie w tej szczelinie między zwyczajnością a niepokojem film szuka swojej grozy.
czwartek, 1 października 2026
Gojira no Gyakushū (aka Godzilla Raids Again/Godzilla kontratakuje); Japonia
Godzilla Raids Again z 1955 roku to film bardzo szczególny w historii kaiju eiga, bo to właśnie tutaj Godzilla po raz pierwszy wraca na ekran. Nie jako pojedynczy potwór, który raz wstrząsnął Japonią i zniknął, ale jako początek dłuższej filmowej mitologii i już z tego powodu trudno patrzeć na tę produkcję jak na zwykłą kontynuację. To film nakręcony szybko, wyraźnie pod presją sukcesu pierwszej Godzilli, ale jednocześnie niepozbawiony własnego charakteru, własnego ciężaru i kilku naprawdę ciekawych pomysłów.
Nie da się jednak ukryć, że cień filmu Ishirō Hondy jest tu ogromny. Godzilla z 1954 roku była czymś więcej niż widowiskiem o potworze. Była filmowym obrazem nuklearnego lęku, zagłady i poczucia, że człowiek stworzył siłę, nad którą nie potrafi już zapanować.
Nie da się jednak ukryć, że cień filmu Ishirō Hondy jest tu ogromny. Godzilla z 1954 roku była czymś więcej niż widowiskiem o potworze. Była filmowym obrazem nuklearnego lęku, zagłady i poczucia, że człowiek stworzył siłę, nad którą nie potrafi już zapanować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




