wtorek, 11 sierpnia 2026

Kereta Berdarah (aka The Train of Death/Pociąg śmierci); Indonezja

     Motyw pociągu od dekad zajmuje szczególne miejsce w kinie grozy. Zamknięta przestrzeń wagonów, rytmiczny stukot kół i świadomość nieuchronnego ruchu naprzód tworzą idealne warunki dla horroru - gatunku karmiącego się klaustrofobią, izolacją i poczuciem utraty kontroli. Od opowieści o widmowych lokomotywach po współczesne thrillery rozgrywające się w pędzących składach, pociąg staje się symbolem podróży ku nieznanemu, a często także metaforą nieuchronnego losu. Indonezyjski horror The Train of Death (oryg. „Kereta Berdarah”) z 2024 roku w reżyserii Rizala Mantovani wpisuje się w tę tradycję, jednocześnie nadając jej wyraźnie ekologiczny i lokalny charakter.
Film Mantovaniego nie ogranicza się jednak wyłącznie do schematu „pułapki na torach”. W tle krwawej historii o znikających wagonach i nadprzyrodzonej sile czającej się w tunelach pojawia się motyw zemsty natury - jednej z najciekawszych tendencji współczesnego azjatyckiego horroru. Las naruszony przez ludzką chciwość, duchy obudzone przez ingerencję w naturalny porządek i katastrofa wynikająca z bezrefleksyjnej eksploatacji przestrzeni sprawiają, że The Train of Death staje się czymś więcej niż tylko historią o potworze atakującym pasażerów. To opowieść o naturze, która przestaje milczeć i upomina się o własne prawa, zamieniając luksusową podróż w koszmar bez możliwości ucieczki.

piątek, 7 sierpnia 2026

Jìyì Mígōng (aka Memory Maze/Labirynt pamięci); Chiny

     Chińskie kino grozy od lat balansuje pomiędzy psychologicznym dramatem, społecznym komentarzem a subtelnym horrorem, który częściej opiera się na atmosferze i emocjach niż na dosłownym straszeniu i właśnie chiński dramat psychologiczny Memory Maze z 2022 roku, wyreżyserowany przez Ding Ma doskonale wpisuje się w ten nurt. Przede wszystkim jest to film dość specyficzny, gdyż tak naprawdę trudny do jednoznacznego sklasyfikowania. Produkcja reklamowana była momentami jak horror psychologiczny, miejscami jak thriller o niepewnym narratorze, ale w rzeczywistości okazuje się raczej dramatem o traumie, winie i rozpadającej się psychice człowieka. I chyba właśnie stąd bierze się największy problem tego filmu - jego marketing obiecuje coś znacznie bardziej intensywnego i gatunkowego, niż ostatecznie dostajemy. Zamiast klasycznej opowieści o duchach czy nadprzyrodzonym zagrożeniu, stajemy się świadkami niepokojącej podróży przez ludzką psychikę, w której granica między wspomnieniami a koszmarem staje się coraz bardziej rozmyta.

wtorek, 4 sierpnia 2026

964 Pinocchio (aka 964 Pinokio); Japonia

    Japoński cyberpunk przez lata wypracował własny język szaleństwa: lepki, neurotyczny i agresywnie cielesny. Wystarczy wspomnieć Tetsuo: The Iron Man (1989) czy późniejsze eksperymenty spod znaku industrialnego horroru, by zauważyć, że tamtejsi twórcy traktowali ciało jak pole bitwy między technologią, seksualnością i rozpadem tożsamości. Na tym tle 964 Pinocchio pozostaje jednym z najbardziej skrajnych i bezkompromisowych doświadczeń audiowizualnych, jakie wydało kino undergroundowe. To film nie tyle opowiadający historię, ile atakujący widza serią obrazów przypominających narkotyczny koszmar, industrialny performance i psychotyczny teledysk jednocześnie.
Fukui, czerpiąc z estetyki industrialnego cyberpunku i biologicznego horroru, tworzy wizję Tokio jako chaotycznego, dusznego labiryntu pełnego ludzkiego cierpienia, mechanicznej przemocy i emocjonalnego rozkładu. Porównywany bardzo często do obrazu Shinya Tsukamoto, szybko okazuje się dziełem znacznie bardziej anarchicznym, brudnym i desperackim: filmem, który nie tyle opowiada historię, co wręcz wciąga widza w obłęd bohaterów. To kino ekstremalne, momentami odpychające, ale jednocześnie hipnotyzujące swoją bezkompromisową formą i emocjonalną intensywnością.

niedziela, 2 sierpnia 2026

Gunche (aka Colony/Kolonia); Korea Południowa

    Yeon Sang-ho najwyraźniej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w temacie zombie. Dziesięć lat po premierze Train to Busan (2016), filmu, który przyniósł mu międzynarodową rozpoznawalność i na nowo rozpalił zainteresowanie koreańskim kinem o żywych trupach, reżyser ponownie zamyka grupę zwykłych ludzi w przestrzeni opanowanej przez śmiertelne zagrożenie. Tym razem nie jest to jednak rozpędzony pociąg, lecz nowoczesny wieżowiec w centrum Seulu, który po biologicznym ataku zostaje odcięty od świata. Miejsce kojarzące się z bezpieczeństwem, luksusem i postępem technologicznym w jednej chwili zmienia się w klaustrofobiczną pułapkę, a mieszkańcy poszczególnych pięter muszą walczyć nie tylko z zarażonymi, lecz także z narastającą paniką, dezinformacją i wzajemną nieufnością.
Colony wykorzystuje więc dobrze znany schemat walki o przetrwanie, ale próbuje wzbogacić go o pomysł, który rzeczywiście wyróżnia film na tle wielu innych produkcji o żywych trupach.

czwartek, 30 lipca 2026

Tetsuo II: Body Hammer; Japonia

     Japońskie kino ekstremalne lat dziewięćdziesiątych miało wielu buntowników, ale niewielu twórców potrafiło zamienić industrialny chaos, cielesny horror i cyberpunkową paranoję w coś równie hipnotyzującego jak Tetsuo II: Body Hammer. Reżyser Shinya Tsukamoto po sukcesie kultowego Tetsuo: The Iron Man postanowił nie tyle stworzyć klasyczny sequel, ile rozbudować własny metaliczny koszmar o większy budżet, bardziej narracyjną strukturę i jeszcze brutalniejszą wizję ludzkiego ciała. Efektem jest film agresywny, neurotyczny i momentami wręcz fizycznie wyczerpujący dla widza - doświadczenie audiowizualne, które przypomina gorączkowy sen o człowieku pożeranym przez technologię, gniew i własną traumę.