Nieco inaczej ma się sprawa z najnowszym horrorem Ugana, zatytułowanym Incomplete Chairs, który można obejrzeć między innymi na CDA czy eKino. Któregoś wieczora postanowiłam więc zasiąść do seansu, a jako, że film ten był pierwszym filmem japońskiego reżysera, który w ogóle obejrzeć miałam, zrobiłam to z niepohamowaną ciekawością.
środa, 20 maja 2026
Inkonpurīto cheāzu (aka Incomplete Chairs/Krzesło tortur); Japonia
Kenichi Ugana to z pewnością postać doskonale znana miłośnikom japońskiego kina, który obecnie uznawany jest za wschodzącą gwiazdę kina kultowego i gatunkowego. Międzynarodowe uznanie zyskał dzięki swoim unikalnym ,,punkowym'' produkcjom, w których niejednokrotnie łączy elementy horroru, komedii i absurdu. Jego horror The Curse z 2025 roku, który zdobył uznanie na całym świecie, sprawnie łączy elementy satyry mediów społecznościowych z brutalnym kinem grozy. Niestety polski widz do większości produkcji Ugana ma dostęp jedynie poprzez zagraniczne strony internetowe, przez co są mało znane w naszym kraju (no, chyba, że uczestniczycie w zagranicznych festiwalach filmowych, na których też niejednokrotnie najnowsze produkcje tego reżysera są wyświetlane).
Nieco inaczej ma się sprawa z najnowszym horrorem Ugana, zatytułowanym Incomplete Chairs, który można obejrzeć między innymi na CDA czy eKino. Któregoś wieczora postanowiłam więc zasiąść do seansu, a jako, że film ten był pierwszym filmem japońskiego reżysera, który w ogóle obejrzeć miałam, zrobiłam to z niepohamowaną ciekawością.
Nieco inaczej ma się sprawa z najnowszym horrorem Ugana, zatytułowanym Incomplete Chairs, który można obejrzeć między innymi na CDA czy eKino. Któregoś wieczora postanowiłam więc zasiąść do seansu, a jako, że film ten był pierwszym filmem japońskiego reżysera, który w ogóle obejrzeć miałam, zrobiłam to z niepohamowaną ciekawością.
sobota, 16 maja 2026
Ni Wa Wa (aka Mudborn); Tajwan
Azjatycki horror już od dawien dawna ,,karmi'' nas historiami, których podstawa tkwi w lokalnych legendach i ludowych podaniach. Zazwyczaj głównym bohaterem jest duch skrzywdzonej i zmarłej w gniewie lub w żalu kobiety, która w późniejszym czasie mści się na każdym, kto ma lub miał z nią jakąkolwiek styczność: może to być przejęcie jakiegoś przedmiotu należącego do ducha lub odwiedzenie miejsca, w którym doznał on szczególnego bólu. Podobnie ma się sprawa z najnowszym tajwańskim horrorem w reżyserii Shieh Meng-ju Mudborn, który od marca tego roku dostępny jest na platformie streamingowej Netflix.
Początkowo obawiałam się, że będę miała do czynienia z mdłym i oklepanym kinem grozy (choć Tajwan raczej mnie nie zraził swoimi horrorami jak do tej pory), ale wiecie co? Na szczęście się myliłam, gdyż film Meng-ju okazał się prawdziwą niespodzianką. To solidny i przede wszystkim efektowny horror, łączący w sobie niepokojące tradycje ludowe z cyfrowymi koszmarami.
Początkowo obawiałam się, że będę miała do czynienia z mdłym i oklepanym kinem grozy (choć Tajwan raczej mnie nie zraził swoimi horrorami jak do tej pory), ale wiecie co? Na szczęście się myliłam, gdyż film Meng-ju okazał się prawdziwą niespodzianką. To solidny i przede wszystkim efektowny horror, łączący w sobie niepokojące tradycje ludowe z cyfrowymi koszmarami.
wtorek, 12 maja 2026
Grimm Kumikyoku (aka The Grimm Variations/Baśnie braci Grimm: Wariacje); Japonia [serial tv]
Dokładnie 17 kwietnia 2024 roku, Netflix rozpoczął emisję serialu antologicznego zatytułowanego Grimm Kumikyoku, czyli w polskim tłumaczeniu Baśnie braci Grimm: Wariacje. Jak sam tytuł wskazuje, są to poszczególne historie braci Grimm, ukazane w nieco inny - od tradycyjnego - sposób. Cała ta niesamowita antologia powstała dzięki kreatywnej wiedzy Michiko Yokote, niekwestionowanemu talentowi artystycznemu grupy CLAMP do projektowania postaci oraz doskonałości animacji WIT Studio. Każdy odcinek zanurza widzów we wszechświecie, w którym dramat, horror, fantasy i animacja łączą się, oferując wyjątkowe wrażenia.
Nie ukrywam, że jestem zagorzałą fanką mrocznych historii braci Jacoba i Wilhelma Grimmów. Znałam je (jak większość z nas) już od czasów dzieciństwa, ale to właśnie podczas studiów na jednych z zajęć, zajmowałam się ich interpretacją pod tym nieco mroczniejszym kątem. Wtedy pochłonęły mnie bezgranicznie. Wiadomo nie od dziś, że baśnie te są mrocznymi ludowymi opowieściami, pełnymi strachu i okrucieństwa, dlatego też z wielką ciekawością zasiadłam do seansu japońskiej interpretacji poszczególnych baśni.
Nie ukrywam, że jestem zagorzałą fanką mrocznych historii braci Jacoba i Wilhelma Grimmów. Znałam je (jak większość z nas) już od czasów dzieciństwa, ale to właśnie podczas studiów na jednych z zajęć, zajmowałam się ich interpretacją pod tym nieco mroczniejszym kątem. Wtedy pochłonęły mnie bezgranicznie. Wiadomo nie od dziś, że baśnie te są mrocznymi ludowymi opowieściami, pełnymi strachu i okrucieństwa, dlatego też z wielką ciekawością zasiadłam do seansu japońskiej interpretacji poszczególnych baśni.
piątek, 8 maja 2026
Re/Member (aka Remeber Member); Japonia
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy kojarzą nazwisko japońskiego reżysera Eiichiro Hasumi, jednak zakładam, że każdy miłośnik japońskiego kina zna jego filmy, takie jak: Oppai Volleyball (2009) czy The Sun Does Not Move (2021). Zaś widzowie, którzy systematycznie zaglądają na platformę Netflix z pewnością zaznajomili się z kolejnym jego filmem, zatytułowanym Re/Member z 2022 roku. Produkcja ta oparta jest na mandze Karada Sagashi autorstwa Welzarda, która z tego co kojarzę dostępna jest w Internecie (sama niestety nie miałam okazji się z nią zapoznać).
Horror Hasumi opiera się na jednej zabójczej idei: ,,śmierć nie jest końcem, a jedynie przyciskiem resetu'' i pomimo, że traktowany jest jako typowy horror dla nastolatków, to uwierzcie, że mi (a czasy nastoletnie mam już dawno za sobą) oglądało się go całkiem przyjemnie i świetnie się bawiłam podczas seansu. Przede wszystkim spodobała mi się sama, zapętlona w czasie fabuła, która napędza...fabułę całego filmu.
sobota, 2 maja 2026
Hei tai yang: Nan Jing da tu sha (aka Black Sun: The Nanking Massacre/Oddział 731 - Masakra w Nankinie); Hongkong
Wojna. Choć prawdziwe okrucieństwa wojny mogą nigdy nie zostać w pełni zrozumiane przez tych, którzy nigdy nie byli na linii frontu, wiele artystycznych środków wyrazu w muzyce, telewizji i filmie dołożyło wszelkich starań, aby jak najwierniej przedstawić piekło, jakim jest wojna dla ludności cywilnej. Każdy reżyser, chcący ukazać w swoim filmie okropieństwa działań wojennych, robi to na swój własny sposób. Także swój własny sposób na pokazanie brutalności i nieludzkiego traktowania ludności cywilnej w trakcie trwających działań wojennych ma chiński reżyser Tun Fei Mou, o czym mogliśmy się przekonać oglądając jego pierwszą część MBtS z 1988 roku. Nie inaczej ma się rzecz w przypadku czwartej części kontrowersyjnej serii, która - mimo iż nosi tytuł Black Sun - niekiedy określa się również mianem Man Behind the Sun 4. Decyzja o odtworzeniu okrucieństw popełnionych przez japońskich żołnierzy na narodzie chińskim podczas II wojny światowej w hardcorowym filmie splatter jest osobliwa, ale dziwnie satysfakcjonująca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




.jpg)