sobota, 21 marca 2026

PiroPito - ,,Film to po prostu „oglądanie”, gra pozwala „eksplorować” świat.''

    Jeśli kiedykolwiek oglądaliście horrory na YouTube, to najprawdopodobniej natrafiliście na filmy tego właśnie twórcy. Jego filmy, to bez wątpienia kawałek starego internetowego horroru. Coś, o czym nastolatkowie szepczą sobie ukradkiem, czy aby przypadkiem to wszystko nie okazało się prawdą. Był to pod wieloma względami początek prawdziwego horroru na YouTube. Jego film My House Walkthrough z 2016 roku sporo namieszał. To niepokojąca wycieczka po domu, która szybko nabiera tempa i pozostawia widza w szoku. Wszystkie filmy znajdziecie na kanale YouTube (szukajcie konta użytkownika o nicku nana825763).

piątek, 13 marca 2026

Seire (aka Przesąd); Korea Południowa

     Seire, czy też samchil-il (koreańska tradycja ludowa) to okres dwudziestu jeden dni, w którym ludzie powinni zachować szczególną ostrożność w swoim zachowaniu, a obcym nie wolno się pojawiać, aby chronić noworodka przed nieszczęściem. Dom danej rodziny strzeżony jest  linami ochronnymi, odwiedziny niektórych osób i spożywanie niektórych produktów spożywczych są zabronione, a wszystkiego, co postrzegane jest jako zły omen, należy bezwzględnie unikać. Nie bez przyczyny twierdzi się, że nieprzestrzeganie tych surowych reguł, doprowadza do połowy zgonów dzieci poniżej pierwszego roku życia, a szczególnie w jego pierwszym miesiącu. Właśnie ten mroczny thriller Kang Parka czerpie ideę z tego ludowego wierzenia, sprawiając tym samym, że już nie tylko posiadanie i wychowywanie małego dziecka staje się bardzo stresujące, ale jeszcze obecność duchów mąci wszystko dookoła, wywracając życie spokojnej dotąd rodziny do góry nogami. 

sobota, 28 lutego 2026

My House Walkthrough (aka Mój spacer po domu); Japonia (film krótkometrażowy)

     Każdy, kto śledzi moje pisemne ,,wypociny'' na temat filmów grozy, doskonale wie, jak wielkim sentymentem darzę filmy krótkometrażowe. Już niejednokrotnie zaznaczałam, że zakochałam się w nich na studiach, kiedy wręcz ,,pochłaniałam'' pierwsze filmy Davida Lyncha z lat 60-tych czy 70-tych, takie jak Sześciu mężczyzn, którym robi się niedobrze (1967), Alfabet (1968) czy Babcia (1970). Od tego czasu tzw. ,,shorty'' przyciągały mnie do siebie, jak magnes. Oprócz kilku znanych filmów krótkometrażowych, jak chociażby amerykański Rings (2005), miałam też okazję zapoznać się z kilkoma azjatyckimi niszowymi ,,shortami'' grozy z Japonii czy Malezji. Zwłaszcza tych azjatyckich wyszukuję z wielkim entuzjazmem z wiadomych przyczyn. Jakiś czas temu miałam okazję zapoznać się z kolejną japońską ,,perełką'', którą można obejrzeć na YouTube. Jest to niepokojące dzieło twórcy internetowego PiroPito (w serwisie znanego jako nana825763), który na swoim koncie ma już kilka viralowych filmów - Doll oraz Username 666

niedziela, 22 lutego 2026

Masagoro

     Platforma Steam, o której już niejednokrotnie Wam wspominałam przy okazji newsów czy recenzji (zresztą zapewne sami ją też doskonale znacie), po raz kolejny uraczyła mnie japońskim horrorem, który całkiem przyjemnie umilił mi dzisiejszy wieczór. Jest to gra typowo eksploracyjna z elementami horroru, a co za tym idzie musimy chodzić, szukać, zbierać, rozwiązywać łamigłówki i unikać ducha przemierzającego obskurne lokacje i ciemne korytarze opuszczonego hotelu. Brzmi nieźle? Być może, choć zdaję sobie sprawę z tego, że takie chodzenie tam i z powrotem nie każdemu do gustu przypadnie, bo z reguły gry takie po jakimś czasie jawią się jako nudne, a szukanie potrzebnych przedmiotów niekiedy doprowadza wręcz do szału. Ja jednak lubię taką rozrywkę, więc nie zastanawiając się długo, jak tylko zobaczyłam, że gra jest dostępna na Steam'ie, postanowiłam w nią zagrać i przekonać się na własnej skórze, czy jest faktycznie tak emocjonująca, jak ją co poniektórzy opisują. Zdobyła ona wiele pozytywnych opinii, więc z słuchawkami na uszach i w ciemnym pokoju odpaliłam Masagoro...

wtorek, 17 lutego 2026

Ogsuyeog gwisin (aka Ghost Station/Stacja duchów); Korea Południowa

     Pamiętam doskonale, kiedy wstawiałam newsa na Stronę Główną tegoż właśnie bloga, który zapowiadał ów koreański horror. Byłam zachwycona, gdyż przyznam szczerze, że już dawno nie oglądałam koreańskiego horroru ghost z prawdziwego zdarzenia, a na takich się właśnie ,,wychowałam'' w początkowym okresie mojej fascynacji azjatyckim kinem grozy (nie licząc oczywiście J-horrorów, które pierwsze zdobyły moje serce). No bądźmy szczerzy, dzisiejsze kino grozy z Korei Południowej przejęły w dużej mierze zombie oraz tematyka egzorcyzmów, a tu niekoniecznie mi wszystko do gustu przypada, choć skłamałabym, gdybym napisała, że horrory pokroju Train to Busan (2016) Sang ho-Yeona czy zrecenzowany nie tak dawno Dark Nuns (2025) Kwon Hyoek-jae były kiepskie i mi się nie podobały. Co to, to nie. Jednak nie ukrywam, że jestem zdecydowaną miłośniczką azjatyckich historii o duchach i te w kinie grozy stawiam jako priorytet, jeżeli chodzi o oglądalność. Przez dość długi czas byłam nawet sfrustrowana, gdyż długo, długo nie mogłam znaleźć tego filmu, co doprowadzało mnie niemalże do ,,szewskiej pasji''. Ostatecznie jednak przyszedł ten piękny dzień (raczej wieczór), kiedy wygodnie zasiadłam do seansu z wypiekami na twarzy. Nie zawiodłam się...