środa, 7 października 2026
Waktu Maghrib (aka Maghrib Time); Indonezja (film krótkometrażowy)
Sam tytuł jest tu kluczem - Maghrib, czyli czas po zachodzie słońca, nie jest jedynie określeniem pory dnia. W kontekście indonezyjskiej kultury i religijnej codzienności staje się momentem przejścia: światło znika, dzień ustępuje nocy, a znana przestrzeń nagle może stać się obca. To właśnie w tej szczelinie między zwyczajnością a niepokojem film szuka swojej grozy.
czwartek, 1 października 2026
Gojira no Gyakushū (aka Godzilla Raids Again/Godzilla kontratakuje); Japonia
Nie da się jednak ukryć, że cień filmu Ishirō Hondy jest tu ogromny. Godzilla z 1954 roku była czymś więcej niż widowiskiem o potworze. Była filmowym obrazem nuklearnego lęku, zagłady i poczucia, że człowiek stworzył siłę, nad którą nie potrafi już zapanować.
czwartek, 24 września 2026
,,Another'' #4 - Hiro Kiyohara, Yukito Ayatsuji
niedziela, 20 września 2026
Jam (aka Sleep); Korea Południowa
Właśnie w tej zwyczajności film odnajduje swoją siłę, bo Sleep nie straszy tym, co dalekie, obce i łatwe do odgrodzenia od siebie. Przeciwnie - źródło niepokoju pojawia się najbliżej, jak tylko można: w ciele ukochanej osoby, w jej śnie, w ruchach, których nie potrafi kontrolować, i w słowach wypowiadanych wtedy, gdy świadomość zostaje zawieszona. To horror o sytuacji, w której dom przestaje być azylem, a łóżko - przestrzenią bliskości i zaufania. Nagle staje się miejscem podejrzeń, napięcia i bezradnego czuwania.
czwartek, 17 września 2026
Death Cult; Japonia
Japońskie antologie grozy mają w sobie coś szczególnie pociągającego. Krótka forma pozwala twórcom zrezygnować z rozbudowanej ekspozycji, wrzucić widza niemal od razu w sam środek niepokojącego wydarzenia, a później pozostawić go z niedopowiedzeniem, którego pełnometrażowy horror zapewne próbowałby się pozbyć. Death Cult Kazuhiro Tairy korzysta właśnie z takiej konstrukcji. To trzy osobne historie, połączone nie tyle fabularnie, ile zainteresowaniem śmiercią, przemocą oraz cienką granicą pomiędzy tym, co realne, a tym, czego nie da się już racjonalnie wyjaśnić i od razu warto zaznaczyć jedno: tytuł może być trochę mylący. Kto spodziewa się opowieści o tytułowym kulcie śmierci, może poczuć się zdezorientowany. Również materiały promocyjne sugerujące przede wszystkim krwawą antologię zombie nie do końca oddają charakter filmu. Death Cult jest bowiem mieszanką kilku odmian horroru – historii o duchach, kina zombie oraz opowieści o mordercy – ale bardzo wyraźnie ciąży przy tym w stronę dramatu. Groza nie zawsze znajduje się tutaj na pierwszym planie.




