niedziela, 20 września 2026

Jam (aka Sleep); Korea Południowa

     Są takie horrory, które od pierwszych minut próbują narzucić widzowi poczucie zagrożenia. Sięgają po duchy, krew albo gwałtowne obrazy, które mają wywołać natychmiastowy lęk. Sleep Jasona Yu wybiera jednak zupełnie inną drogę. To film pozornie niewielki, kameralny, niemal codzienny, zamknięty przede wszystkim w przestrzeni mieszkania i oparty na relacji dwojga ludzi, którzy powinni czuć się przy sobie najbezpieczniej. Nie ma tu wielkiej mitologii grozy ani rozbudowanego świata nadprzyrodzonego. Jest za to coś znacznie bardziej intymnego i przez to niepokojącego: wspólne życie, wspólna sypialnia, nocna cisza i lęk, który powoli wkrada się w miejsce kojarzone dotąd z odpoczynkiem.
Właśnie w tej zwyczajności film odnajduje swoją siłę, bo Sleep nie straszy tym, co dalekie, obce i łatwe do odgrodzenia od siebie. Przeciwnie - źródło niepokoju pojawia się najbliżej, jak tylko można: w ciele ukochanej osoby, w jej śnie, w ruchach, których nie potrafi kontrolować, i w słowach wypowiadanych wtedy, gdy świadomość zostaje zawieszona. To horror o sytuacji, w której dom przestaje być azylem, a łóżko - przestrzenią bliskości i zaufania. Nagle staje się miejscem podejrzeń, napięcia i bezradnego czuwania.

czwartek, 17 września 2026

Death Cult; Japonia

    Japońskie antologie grozy mają w sobie coś szczególnie pociągającego. Krótka forma pozwala twórcom zrezygnować z rozbudowanej ekspozycji, wrzucić widza niemal od razu w sam środek niepokojącego wydarzenia, a później pozostawić go z niedopowiedzeniem, którego pełnometrażowy horror zapewne próbowałby się pozbyć. Death Cult Kazuhiro Tairy korzysta właśnie z takiej konstrukcji. To trzy osobne historie, połączone nie tyle fabularnie, ile zainteresowaniem śmiercią, przemocą oraz cienką granicą pomiędzy tym, co realne, a tym, czego nie da się już racjonalnie wyjaśnić i od razu warto zaznaczyć jedno: tytuł może być trochę mylący. Kto spodziewa się opowieści o tytułowym kulcie śmierci, może poczuć się zdezorientowany. Również materiały promocyjne sugerujące przede wszystkim krwawą antologię zombie nie do końca oddają charakter filmu. Death Cult jest bowiem mieszanką kilku odmian horroru – historii o duchach, kina zombie oraz opowieści o mordercy – ale bardzo wyraźnie ciąży przy tym w stronę dramatu. Groza nie zawsze znajduje się tutaj na pierwszym planie.

poniedziałek, 14 września 2026

Hae-boo-hak-kyo-sil (aka The Cut/Cadaver/Cięcie/Zwłoki); Korea Południowa

    Są takie horrory, które nie stają się klasykami, nie trafiają na listy najważniejszych tytułów gatunku i nie są regularnie przypominane przy okazji nostalgicznych wspominek o azjatyckim boomie na grozę z początku XXI wieku. A jednak, kiedy po latach się do nich wraca, okazuje się, że mają w sobie coś, czego bardzo często brakuje nowszym produkcjom: solidne rzemiosło, poważne podejście do tematu i atmosferę budowaną nie przez tani hałas, ale przez światło, cień, przestrzeń i niepokój. Takim filmem jest właśnie The Cut z 2007 roku w reżyserii Son Tae-woonga, znany również jako Cadaver.
To jeden z tych koreańskich horrorów, które mogłyby spokojnie odnaleźć się na fali popularności azjatyckiego kina grozy na DVD, ale najwyraźniej gdzieś po drodze przepadły. Nie przypominam sobie, żeby film kiedykolwiek doczekał się legalnej dystrybucji DVD w Polsce, co jest trochę zaskakujące, bo nie mamy tu do czynienia z produkcją wybitną, ale z pewnością z horrorem całkiem dobrym, klimatycznym i zasługującym na większą uwagę.

piątek, 11 września 2026

D@bbe 5: Zehr-i Cin (aka Dabbe 5: Curse of the Jinn); Turcja

     Tureckie kino grozy wciąż nie jest u nas tak rozpoznawalne, jak japońskie, koreańskie czy tajskie horrory. A szkoda, bo Turcja ma w tym temacie naprawdę sporo do powiedzenia. Szczególnie wtedy, gdy zamiast kopiować zachodnie schematy, sięga po własne lęki, wierzenia i religijne wyobrażenia zła. I właśnie dlatego seria Dabbe jest tak ciekawym przypadkiem. To cykl nierówny, miejscami przesadzony, czasem zbyt długi, ale jednocześnie bardzo charakterystyczny. Ma w sobie coś, co odróżnia go od wielu zachodnich historii o opętaniu.
Tym bardziej cieszy, że Dabbe 5 jest dostępne dla polskiego widza dzięki CDA Premium. Przy tureckich horrorach, które wciąż rzadko trafiają do naszej oficjalnej dystrybucji, to naprawdę miła niespodzianka.

wtorek, 8 września 2026

Gangnyeong: Gwisinnori (aka The Ghost Game/Zabawa z duchem); Korea Południowa

     Koreańskie kino grozy od lat kojarzy się przede wszystkim z duchami, traumą rodzinną, zemstą zza grobu, szkolnymi sekretami, miejskimi legendami i opowieściami o winie, która powraca w najmniej oczekiwanym momencie. Rzadziej jednak sięga ono po temat czarnomagicznych rytuałów, obrzędów przywoływania zmarłych i niebezpiecznego przekraczania granicy między światem żywych a światem umarłych. Dlatego The Ghost Game Son Dong-wana od razu zwraca uwagę samym punktem wyjścia. Nie jest to horror oparty wyłącznie na klasycznym nawiedzeniu, ale historia o ludziach, którzy sami otwierają drzwi, których nie powinni byli nawet dotykać.
Film jakiś czas temu pojawił się na polskiej platformie wideo CDA, więc nie myśląc długo - jako, że horror ten nie był mi do tej pory znany - postanowiłam go sobie obejrzeć (z racji ciekawości i obowiązku rzecz jasna).