środa, 4 listopada 2026

Gojira Mainasu Wan (aka Godzilla Minus One); Japonia

     Godzilla należy do tych filmowych ikon, których właściwie nikomu nie trzeba przedstawiać. Przez siedem dekad radioaktywny jaszczur zmieniał się razem z kinem: raz był ucieleśnieniem nuklearnego lęku, innym razem obrońcą Japonii, przeciwnikiem kolejnych gigantycznych stworzeń, bohaterem niemal familijnych widowisk, wreszcie gwiazdą hollywoodzkich superprodukcji. Wydawałoby się więc, że po kilkudziesięciu filmach trudno jeszcze powiedzieć o nim coś świeżego. Takashi Yamazaki udowodnił jednak, że nie trzeba Godzilli wymyślać od początku. Czasem wystarczy przypomnieć sobie, dlaczego w 1954 roku była tak przerażająca.
Godzilla Minus One jest bowiem jednocześnie powrotem do korzeni oraz niezwykle nowoczesnym widowiskiem. Yamazaki nie próbuje konkurować z amerykańskim MonsterVerse liczbą potworów, skalą kolejnych pojedynków czy coraz bardziej fantastycznymi pomysłami. Zamiast tego ponownie czyni z Godzilli katastrofę. Nie superbohatera. Nie antybohatera. Nie jednego z zawodników na gigantycznym ringu. Tutaj pojawienie się monstrum oznacza śmierć, panikę i zniszczenie, a człowiek stojący naprzeciw niego wydaje się zatrważająco mały.

sobota, 31 października 2026

Nie bój się ducha. Bój się szkoły. Trauma, przemoc i kobiece duchy w serii ,,Whispering Corridors''.

    Kiedy w horrorze pojawia się nawiedzona szkoła, instynktownie zaczynamy wypatrywać ducha. Czekamy, aż coś przemknie na końcu korytarza, odbije się w szybie albo stanie za plecami bohaterki. Seria Whispering Corridors od samego początku proponowała jednak coś znacznie bardziej niepokojącego. Owszem, jej korytarze są pełne zmarłych uczennic, ale im dłużej przyglądam się tym filmom, tym mocniej mam wrażenie, że duch nigdy nie był tu najstraszniejszy.

Najstraszniejsza jest szkoła. Nie konkretny budynek i nie jedna demoniczna placówka, lecz szkoła rozumiana jako zamknięty system: przestrzeń kontroli, hierarchii, rywalizacji, dyscyplinowania ciała i emocji. Miejsce, w którym młoda dziewczyna ma być posłuszna, osiągać dobre wyniki, właściwie wyglądać, właściwie kochać, właściwie milczeć i przede wszystkim nie sprawiać problemów. Dlatego koreańskie Yeogo Goedam, znane międzynarodowo jako Whispering Corridors, nigdy nie był o dla mnie po prostu serią filmów o duchach. To sześć opowieści o tym, co dzieje się wtedy, gdy cierpienie młodych kobiet zostaje ignorowane tak długo, aż samo zaczyna przemawiać i właśnie wtedy rodzi się duch.

czwartek, 29 października 2026

Waktu Maghrib (aka Maghrib Time/Klątwa zmierzchu); Indonezja

     Waktu Maghrib Sidharty Taty już samym tytułem odwołuje się do czegoś bardzo mocno zakorzenionego w indonezyjskiej codzienności, tradycji i dziecięcej wyobraźni. To przecież pora modlitwy o zmierzchu, ale też czas, wokół którego narosło wiele ludowych ostrzeżeń. Dzieci mają wrócić do domu przed Maghribem, nie powinny bawić się na zewnątrz, nie powinny lekceważyć głosu dorosłych, bo gdy dzień przechodzi w noc, świat ludzi staje się bardziej podatny na obecność tego, co niewidzialne.
Na tym właśnie opiera się zwięzła, ale bardzo nośna premiera filmu. Waktu Maghrib jest pełnometrażową wersją krótkometrażowego horroru o tym samym tytule z 2016 roku (recenzja tutaj) i zarazem pełnometrażowym debiutem reżyserskim Sidharty Taty. Już sam punkt wyjścia wydaje się idealny dla kina grozy: znany z dzieciństwa zakaz zostaje potraktowany nie tylko jako rodzicielska przestroga, lecz także jako brama do czegoś znacznie mroczniejszego.

środa, 21 października 2026

Ayashiki Bungō Kaidan (aka Kaidan - Horror Classics); Japonia [serial tv]

     Kaidan Horror Classics, znane w Japonii jako „Ayashiki Bungō Kaidan”, to antologia zrealizowana w 2010 roku dla stacji NHK. Czterech cenionych reżyserów otrzymało zadanie przeniesienia na ekran niesamowitych utworów należących do dorobku wybitnych japońskich pisarzy: Yasunari Kawabaty, Osamu Dazaia, Ryūnosukego Akutagawy oraz Saiseia Murō. Powstały cztery samodzielne filmy, bardzo odmienne pod względem narracji i estetyki, ale połączone zainteresowaniem śmiercią, poczuciem winy, samotnością i niepewną granicą pomiędzy światem żywych a obecnością zmarłych.
Tytuł antologii może przywoływać skojarzenia z nowoczesnym J-horrorem, jednak nie znajdziemy tutaj nagromadzenia gwałtownych efektów grozy, makabrycznych obrazów ani zjaw podobnych do Sadako czy Kayako. Jest to raczej powrót do starszego rozumienia kaidan jako opowieści o tym, co niewytłumaczalne, widmowe i zakorzenione w ludzkich emocjach. Sami recenzenci zwracali uwagę, że określenie „horror” może być mylące: poszczególne części przypominają powolne dramaty psychologiczne, w których nadprzyrodzoność wyrasta z pamięci, żalu, wstydu lub niezaspokojonego pragnienia.

piątek, 16 października 2026

Salmokji (aka Salmokji: Whispering Water/Salmokij: Szept wody); Korea Południowa

     Zbiorniki wodne po zmroku potrafią działać na wyobraźnię nawet bez opowieści o duchach. Nieprzenikniona tafla, całkowita ciemność i świadomość, że pod powierzchnią może znajdować się coś, czego nie jesteśmy w stanie zobaczyć, tworzą niemal gotową scenerię horroru. W takich miejscach każdy szmer nabiera złowrogiego znaczenia, a odbijające się w wodzie światła mogą łatwo zostać uznane za coś nadprzyrodzonego. Cisza przestaje uspokajać, ponieważ sprawia wrażenie, jakby skrywała obecność, która jedynie czeka na odpowiedni moment, by dać o sobie znać.
Koreański Salmokji: Whispering Water wykorzystuje właśnie ten pierwotny lęk, łącząc go z miejskimi legendami związanymi z prawdziwym zbiornikiem Salmokji, znajdującym się w powiecie Yesan w Korei Południowej. Miejsce od lat uchodzi za popularny teren wędkarski, ale z czasem obrosło również historiami o niewyjaśnionych zjawiskach, tajemniczych postaciach i duchach pojawiających się w pobliżu wody. Twórcy filmu sięgają więc po przestrzeń, która już sama w sobie budzi niepokój, a następnie wzmacniają jej złowrogą aurę za pomocą motywu zaginionej ekipy i obrazu uchwyconego przez technologię. W rezultacie zwyczajny zbiornik wodny zamienia się w miejsce, gdzie granica między lokalną legendą, zbiorową wyobraźnią a rzeczywistym zagrożeniem zaczyna niebezpiecznie się zacierać.