Sam Chaw jest dość nietypowym monster movie, gdyż oto potwór powstał jakby z zemsty matki natury. Ludzie sami doprowadzili do tego, że środowisko naturalne uległo drastycznym zmianom, co odwróciło się przeciwko nim.
W pobliżu malutkiej, rolniczej wioski coś zaczyna zabijać i zjadać jej mieszkańców. Ci wynajmują grupę łowców do schwytania drapieżnika. Już następnej nocy myśliwym udaje się zabić dużego dzika. Niestety w trakcie świętowania zwycięstwa, ludzi atakuje znacznie większy osobnik. Wiedząc, że zwierzę powróci, z wioski wyrusza mała grupka miejscowych chcąca go zabić.
Film ten to nie tylko horror, ale głównie przestroga dla nas - ludzi. Przestroga przed tym, co może nas spotkać, jeżeli wyniszczymy doszczętnie środowisko naturalne. Zwierzęta zrobią wszystko, aby ocalić swój gatunek i skoro ich środowisko zniszczyliśmy, znajdą inną drogę przetrwania, drogę zaznaczoną krwią i tragedią wielu niewinnych ludzi.
Trzeba przyznać, że efekty stoją na przyzwoitym poziomie, co odbija się w ukazaniu naszego głównego bohatera, czyli dzika-mutanta. Jest naprawdę olbrzymi i robi groźne wrażenie...no ba...nawet nie wrażenie, on po prostu jest zabójczo groźny. Tak groźny, że doświadczony i butny myśliwy sika ze strachu w portki po spotkaniu oko w oko ze zwierzęciem. Efektom nie ma co się dziwić, wszak pracowali nad całością ludzie odpowiedzialni za Star Wars: Episode One aliens.
Wielu zarzuca, że film wydaje się oklepany. Będę go bronić, bo może i faktycznie nic nowego nie wnosi, ale ma przede wszystkim kilka głównych i ważnych wątków, na których każe nam zwrócić naszą uwagę. Po pierwsze jest to ciekawe połączenie bardzo dobrego aktorstwa, scenariusza oraz horroru z czarną komedią. Dodatkowo otrzymujemy całą masę wiadomości o środowisku i tragicznych skutkach jego degradacji. Wszystko to sprawia, że film jest godny uwagi i ogląda się go bardzo przyjemnie.
Powinni go obejrzeć głównie Amerykanie, bo ci także zmagają się z problemami, jakie wywołuje trzoda chlewna, a i niszczenie naturalnego środowiska nie jest im obce. Tak więc...
Chaw to solidny horror z odrobiną czarnego humoru, co doskonale ze sobą współgra. Film nawet nie na jeden raz, ale pewnie i niejeden z widzów sięgnie po niego kilkukrotnie. I dobrze, bo naprawdę warto.
MOJA OCENA:




