Eun-Hee straciła wspomnienia z czasów szkolnych. Zaczyna pracę jako wicedyrektor liceum, które ukończyła w młodości. Odkąd zaczęła tam pracować, doświadcza nieznanych fantazmatów i halucynacji słuchowych. Tymczasem uczennica Ha-Young jest ofiarą szkolnego zastraszania. Pewnego dnia Ha-Young idzie do zamkniętej łazienki w szkole i słyszy dźwięk ducha. Tam staje twarzą w twarz z Eun-Hee.
Eun-Hee i Ha-Young są świadome, że dziwne wydarzenia w szkole są związane z zamkniętą łazienką.
Za film chwyciłam zdecydowanie z sentymentu do wcześniejszych części. Poza tym byłam ciekawa, jak wypadnie tu Kim Seo-Hyung, którą bardzo lubię - w roli wicedyrektorki nawiedzanej przez ducha. Wszystko prezentowało się początkowo dość obiecująco. Nie owijać w bawełnę i od razu z grubej rury przyznam, że Whispering Corridors 6 to dość przeciętny horror. Roi się w nim od jumpscare'ów i ,,przerażających'' sytuacji, które jednak przez większość czasu są tak naprawdę niczym. Sama szkoła stanowi dobrą przesłankę do horroru, biorąc pod uwagę, że atmosfera jest przerażająca i tajemnicza. Jednak poza tym nic nowego z tego nie wynika. Obawiam się, że większość widzów, którzy podobnie jak ja już dawno mieli okazję zapoznać się z tą kultową w Korei serią horrorów, będzie myślało podobnie.
Po raz kolejny już (podobnie, jak w pierwszej części), główną tematyką nie są duchy wychodzące ze szkolnej łazienki, ale ukazanie systemu szkolnictwa i jego różnych okropności. Mamy do czynienia z systemowymi nadużyciami i wykorzystywaniem seksualnym uczniów, a ten, kto ma władzę, przymyka na to oko. To są najbardziej przerażające momenty tego filmu. Sama myśl o dzieciach, które nie mają się do kogo zwrócić o pomoc jest przerażająca.
Whispering Corridors 6 przeskakuje tam i z powrotem z różnych scen, co czasem może być trochę mylące i ciężkie do zrozumienia. Tym bardziej, że podobne sytuacje działy się w przeszłości i dzieją się w teraźniejszości, co widać w scenach retrospekcji. Nieuważny widz może się nieco pogubić w fabule i czuć się zdezorientowany. Fani horrorów, którzy nastawiają się na typowy k-horror będą się czuli zawiedzeni, gdyż ewidentnie duch nie jest zbyt widoczny w całym filmie. Pojawia się tylko kilka razy i nie jest dużą częścią całej historii. Pomimo tego, że sceny są przerażające i mrożące krew w żyłach, gdy się pojawiają, zbyt dużo czasu spędza się na rozwiązywaniu niepokojących oskarżeń i skandali otaczających uczniów. Wydaje się, że są oni świadomi tej nadprzyrodzonej istoty i otwarcie jej szukają w kilku miejscach, ale nigdzie się nie udaje i jest ona nieobecna przez długie części czasu trwania filmu. Jest to szczególnie realistyczne, gdy w ostatnich minutach pojawia się drugorzędne ujawnienie, obejmujące serię incydentów z przeszłości, całkowicie niezwiązanych z główną fabułą. Prawda o tym, co stało się z dziewczynkami w szkole i o tym, jak ten konkretny pokój w szkole stał się nawiedzony, obejmuje drugorzędną fabułę, która pojawia się znikąd i wiąże się z traumą Eun-hee, zamiast wyjaśniać, co się dzieje. Niektórych widzów mogą nie zniechęcić te sceny, ponieważ nadal są zabawne i dobrze sfilmowane, ale dla tych, którzy chcą upiornej akcji, jest to być może zbyt mało efektowne i krótkie jak na cały film.
Klimat w filmie jest dość ponury i przytłaczający. Ciemne korytarze szkoły i mniejsze pomieszczenia, w których niejednokrotnie dochodzi do makabrycznych wydarzeń (np. toaleta ze zwłokami), co niektórych mogą przerazić i nie ukrywam, że choć groza schodzi tu na drugi plan, to naprawdę jest tu kilka całkiem dobrych horrorowych ujęć, których nie powstydziłyby się wcześniejsze części serii. Także aktorstwo jest tutaj na wysokim poziomie i absolutnie żadna postać nie wypada źle czy nierealistycznie. Jest to zdecydowanym plusem Whispering Corridors 6.
Końcówka filmu jest smutna i bolesna, ale jednocześnie sprawia nam miłą niespodziankę, gdyż jest właściwie nieprzewidywalna w trakcie trwania całego filmu. Wszystkie karty zostają odsłonięte na samym końcu, co uważam za fenomenalne rozegranie. Z pewnością docenią to fani serii oraz widzowie zaznajomieni z k-horrorem, który niejednokrotnie w swoich produkcjach grozy przeplatał elementy dramatu. Obawiam się jednak, że odbiorcy po raz pierwszy chwytający za film, będą zawiedzeni mała ilością grozy jako takiej. Ja osobiście film polecam, gdyż uważam, że mimo wszystkich wad, jakie posiada, jest on całkiem przyjemnym powrotem do serii, w której dzieje się o wiele więcej, niż się mogliśmy spodziewać.
👹👹👹👹👹👹👹 7/10




