piątek, 6 lutego 2026

Geomeun sunyeodeul (aka Dark Nuns/W mocy szatana); Korea Południowa

   Kiedy w 2015 roku w Korei Południowej na ekrany kin wszedł pełnometrażowy horror egzorcystyczny Geomeun sajedeul (ang. ,,The Priestes'') w reżyserii Jang Jae-hyuna, który oparty był na jego nagrodzonym krótkometrażowym filmie 12th Assistant Deacon, nikt nawet nie przypuszczał, jak wielkiego zamieszania narobi. Ludzie tłumnie ruszali do kin, aby obejrzeć tenże film grozy. Dziesięć lat później dostajemy spin-off obrazu Jae-hyuna, który może i nie jest bezpośrednią kontynuacją The Priestes, ale bez wątpienia nawiązuje do tego filmu (alternatywny tytuł zresztą to The Priest 2: Dark Nuns). Film wzbudził ogromne zainteresowanie po ukazaniu się zwiastuna, ale teraz internauci nie wydają się być nim zachwyceni. Dlaczego? Ano dlatego, że Dark Nuns niewiele wyróżnia się na tle typowych filmów o tematyce egzorcyzmów, bazując na znanych motywach.

Młody chłopak imieniem Hee Joon zostaje opętany przez złego ducha. Ojciec Paolo wierzy, że interwencja medyczna, a nie egzorcyzmy, jest właściwą drogą do uratowania chłopca. Jednak siostra Junia, niezachwiana w wierze, jest przekonana o czymś innym. Zdeterminowana, by odprawić zakazany rytuał egzorcyzmów, angażuje do tego niechętną siostrę Michaelę, nowicjuszkę, która początkowo wątpi w jej metody. W miarę rozwoju egzorcyzmów stają w obliczu serii przerażających wydarzeń i ostatecznie odkrywają złowieszczą tajemnicę ukrytą w klasztorze. To, co zaczyna się jako desperacka próba uratowania dziecka, wkrótce przeradza się w mrożącą krew w żyłach walkę między wiarą, wątpliwościami i pradawnym złem.

Kultowy klasyk Williama Friedkina Egzorcysta (1973) niedawno obchodził swoje 50. urodziny i nadal definiuje gatunek, a żaden film nie przełamuje jego ram. Dark Nuns miał być przede wszystkim wciągającym dodatkiem do gatunku horrorów, który w ostatnich latach zyskuje na popularności. Zamiast tego jednak film został dość brutalnie skrytykowany za brak treści. Odniosłam wrażenie, że reżyserowi nie udało się stworzyć spójnej narracji, pozostawiając widzów rozczarowanych. Sam Kwon Hyoek-jae w późniejszych wywiadach przyznawał, że fabuła tego filmu była niedopracowana i ogólnie słaba.
Ale zacznę od tych mocniejszych stron. Na pewno jest to oprawa wizualna, która robi wrażenie. Nasze oczy będzie pieścić wiele malarskich kadrów, zdjęcia są bardzo dobre. Cały film ma dość ponury wydźwięk, a ujęcia wydają się zimne i momentami sterylne - jednak w tej pustce zło czai się tuż pod powierzchnią i tylko czeka, aż wypłynąć i pokazać swoje prawdziwe oblicze. Mroczna, nastrojowa sceneria i imponująca architektura tworzą upiorne tło, bazując na napięciu, a nie na tradycyjnych efektach „jump scare”. Groza wyłania się z niepokojącej atmosfery, a nie z nagłych wstrząsów.
Bardzo podobała mi się też postać siostry Junii, która uderza z impetem na wiele sposobów, aby zniszczyć złe moce, które weszły w posiadanie ciała (i duszy) niewinnego chłopca. Jej postać wnosi do filmu lekkość, ale jednocześnie niemal namacalnie czujemy jej opanowanie i zdecydowanie w podejmowanych działaniach. Jest bezkompromisowa. 
Kreacje, jakie stworzyły aktorki Song Hye Kyo i Jeon Yeo Been są fascynujące. Siostra Junia, czując zbliżającą się śmierć przeciwstawia się konwencjonalnym schematom, paląc, przeklinając i podważając autorytet, łamiąc stereotypy związane z zakonnicami na ekranie. Natomiast siostra Michaela grana przez Jeon Yeo Been jest młoda, niepewna i o wiele bardziej przerażająca, co stanowi uderzającą przeciwwagę. Ich kreacje stanowią fundament filmu, dzięki czemu pomimo znanego założenia, ogląda się go przyzwoicie.
Cały film jest dość powolny, ale skrupulatnie kalkuluje, kiedy i gdzie dostarczyć horroru, co mi się bardzo podobało. 
Mimo, iż fabuła nie jest w żaden sposób przełomowa, to uważam, że dużym plusem jest ukazanie dwóch zakonnic, które postanawiają wspólnie odprawić rytuał egzorcyzmów, co - bądź co bądź - jest rzadkością w horrorach egzorcystycznych. 
Dark Nuns jest jednocześnie fascynujący i frustrujący. Rozczarowujące są schematy egzorcyzmów. Wierzące zakonnice sprzeciwiają się Kościołowi, który nie chce zrobić tego, co należy. Opętany Hee-joon jest jak każda inna opętana osoba w filmie o egzorcyzmach. Przechodzi typowe zmiany fizyczne, wykrzywia twarz, w pewnym momencie lewituje i mówi do zakonnic najgorsze rzeczy. Wygląda to oczywiście bardzo fajnie, no ale już to wszystko widzieliśmy. Najbardziej rozczarowujące jest to, że kiedy poznaliśmy Hee-joona, był już opętany. Nie tak, jak Regan w Egzorcyście, którą poznajemy jako frywolną dziewczynkę, mocno kochającą swoją matkę. Tu nie mamy okazji poznać Hee-joona. Nie wiemy, co działo się z nim wcześniej i co doprowadziło do jego opętania. Wszystko to powoduje, że nie czujemy żadnej więzi z tą postacią, a tylko po cichu liczymy, że chłopiec nie umrze podczas odprawiania rytuału. 

Dark Nuns to solidna produkcja grozy, ale jeśli szukacie filmu o egzorcyzmach, który was zszokuje i będzie się znacząco różnił od tego, co widzieliście wcześniej, będziecie rozczarowani. Nie zniechęcajcie się jednak, tylko chwytajcie. 

MOJA OCENA:
👹👹👹👹👹👹👹 7/10

Reżyseria:
Kwon Hyoek-jae

Scenariusz:
Hyo-jin Oh
Su-min Park
Kim Woo-Jin

Rok produkcji:
2025

Obsada:
Song Hye-kyo
Jeon Yeo-been
Lee Jin-wook
Moon Woo-jin
Kim Gook Hee
Shin Jae-hwi
Park Jeong-hak
Oh Man-seok
Jeon Su-ji
Yun Jin Seong
Park Ji-il
Huh Joon-ho
Park So-dam
Jang Eui-don
Park Yong
Jo-Yura
Shin Joo-Hyup