Główny bohater, Fang Hao, ulega wypadkowi samochodowemu podczas podróży z narzeczoną, by uczcić zaręczyny. Gdy budzi się w szpitalu psychiatrycznym i zmaga się z chaosem pamięci, poddaje się hipnozie pod okiem psychiatry Wu Zhe. W trakcie terapii okazuje się, że prawda o wypadku i jego życiu jest znacznie bardziej mroczna, a bohater ukrywa w swoim umyśle tragiczny sekret i mechanizmy wyparcia.Zacznę może jednak od tego, że Memory Maze nie zdobył większej popularności poza Chinami z kilku powodów - i większość z nich wynika bardziej z rynku oraz dystrybucji niż z samej jakości filmu.
Po pierwsze, film praktycznie nie miał międzynarodowej promocji. Nie pojawił się szeroko na ważnych festiwalach horroru ani w zachodnich mediach branżowych, przez co nie trafił do świadomości fanów azjatyckiego kina grozy. Drugim problemem była ograniczona dystrybucja. Film początkowo ukazał się jedynie cyfrowo w Chinach i był praktycznie niedostępny legalnie w wielu krajach. Dziś można go znaleźć na poszczególnych platformach streamingowych.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że ,,zjadła'' go po prostu konkurencja. Z racji tego, że film ten nie jest rasowym horrorem, trudniej mu było się przebić do masowej publiczności zwłaszcza w 2022 roku, kiedy to pojawiło się na rynku wiele głośniejszych azjatyckich horrorów i thrillerów, które przyciągnęły uwagę mediów oraz widzów.
Ok, ale przejdźmy do sedna...
Jak wspomniałam nieco szybciej, główny bohater na skutek wypadku traci pamięć i dzięki hipnozie powoli próbuje przypomnieć sobie ten tragiczny dzień. Jednak to tylko zalążek chaosu, jaki dane nam będzie oglądać, bowiem bohater twierdzi, że jest mordercą, ale jego wspomnienia pozostają fragmentaryczne i niejednoznaczne. Lekarze próbują ustalić prawdę, a sam protagonista stopniowo zanurza się w labiryncie własnych wspomnień, wyrzutów sumienia oraz psychicznych projekcji. Konstrukcja narracyjna od początku sugeruje historię balansującą między rzeczywistością a paranoją. W praktyce jednak film znacznie bardziej interesuje się emocjonalnym rozpadem bohatera niż budowaniem napięcia czy atmosfery grozy.
I tutaj pojawia się największe rozczarowanie dla widzów oczekujących horroru. Owszem, Memory Maze posiada pewne elementy charakterystyczne dla kina grozy: niepokojące wizje, chłodne wnętrza szpitala psychiatrycznego, nagłe przebłyski przemocy czy momenty halucynacyjnego chaosu. Problem w tym, że są one używane bardziej jako estetyczne ozdobniki niż pełnoprawne narzędzia budowania strachu. Można wręcz odnieść wrażenie, że horrorowe akcenty istnieją głównie po to, by zwiastun wyglądał bardziej atrakcyjnie i sugerował intensywniejszy film, niż jest nim w rzeczywistości. Trudno jednak całkowicie winić twórców za taki zabieg: bez tych elementów promocja filmu mogłaby wyglądać jak reklama bardzo kameralnego, depresyjnego dramatu psychologicznego, który znacznie trudniej sprzedać szerokiej publiczności.
I tutaj pojawia się największe rozczarowanie dla widzów oczekujących horroru. Owszem, Memory Maze posiada pewne elementy charakterystyczne dla kina grozy: niepokojące wizje, chłodne wnętrza szpitala psychiatrycznego, nagłe przebłyski przemocy czy momenty halucynacyjnego chaosu. Problem w tym, że są one używane bardziej jako estetyczne ozdobniki niż pełnoprawne narzędzia budowania strachu. Można wręcz odnieść wrażenie, że horrorowe akcenty istnieją głównie po to, by zwiastun wyglądał bardziej atrakcyjnie i sugerował intensywniejszy film, niż jest nim w rzeczywistości. Trudno jednak całkowicie winić twórców za taki zabieg: bez tych elementów promocja filmu mogłaby wyglądać jak reklama bardzo kameralnego, depresyjnego dramatu psychologicznego, który znacznie trudniej sprzedać szerokiej publiczności.
Co jednak może się spodobać, to na pewno jego melancholijny klimat. Ding Ma buduje historię opartą na poczuciu zagubienia i emocjonalnego wyczerpania. W wielu scenach Memory Maze przypomina kino o depresji, samotności i niemożności pogodzenia się z przeszłością. Kamera często zatrzymuje się na pustych przestrzeniach, wyblakłych kolorach i twarzach bohaterów pogrążonych w milczeniu. Dzięki temu filmowi udaje się stworzyć atmosferę psychicznego zawieszenia - widz ma poczucie, że obserwuje człowieka tonącego we własnych wspomnieniach.
Jednocześnie właśnie ta narracyjna mglistość bywa momentami męcząca. Film często sprawia wrażenie, jakby sam nie do końca wiedział, czy chce być psychologiczną układanką, dramatem o winie czy gatunkowym thrillerem. Niektóre sceny wydają się urwane, pewne wątki pojawiają się i znikają bez wyraźnego rozwinięcia, a emocjonalna logika bohaterów bywa niespójna. Zamiast intrygującej wieloznaczności otrzymujemy czasem zwyczajny chaos narracyjny. Jest to szczególnie widoczne w drugiej połowie filmu, gdy kolejne retrospekcje i wizje zaczynają bardziej komplikować historię niż ją pogłębiać.
Film Ma porusza także problem molestowania i przemocy seksualnej w sposób bardziej psychologiczny niż dosłowny. Wykorzystuje wspomniane już elementy grozy nie po to, by epatować brutalnością, lecz aby pokazać traumę, poczucie zagubienia i rozpad psychiki bohaterów. Tytułowy „labirynt pamięci” można odczytywać jako metaforę wypartej traumy oraz prób odzyskania kontroli nad własnym życiem po doświadczeniu przemocy.
Motyw molestowania nie jest tu przedstawiony jednoznacznie ani w pełni realistycznie - reżyser stawia raczej na niedopowiedzenia, fragmentaryczne wspomnienia i atmosferę niepokoju.
Ważne jest też to, że film krytykuje społeczne milczenie wokół przemocy seksualnej. Bohaterowie często nie potrafią otwarcie mówić o swoich doświadczeniach, bo przecież komu ludzie bardziej uwierzą: młodej dziewczynie czy poważanemu profesorowi?
Mimo tego trudno całkowicie skreślić Memory Maze. Film ma w sobie coś autentycznie smutnego i ludzkiego. Nie jest to opowieść o potworach czy nadnaturalnym zagrożeniu, ale o człowieku próbującym odnaleźć sens pośród własnych traum. Najciekawsze okazują się właśnie te spokojniejsze sceny, kiedy horror schodzi na dalszy plan, a kamera skupia się na emocjonalnym wyczerpaniu protagonisty. Wtedy produkcja Ding Ma działa najlepiej - jako cichy dramat psychologiczny o pamięci, winie i rozpadającej się tożsamości.
Problem polega na tym, że film nie zawsze potrafi utrzymać równowagę między arthouse’ową melancholią a próbami budowania gatunkowego napięcia. W efekcie ani horror nie jest szczególnie straszny, ani thriller naprawdę angażujący. Pozostaje przede wszystkim atmosfera smutku i psychicznego zagubienia, która dla jednych widzów okaże się hipnotyzująca, a dla innych zwyczajnie nużąca.
Memory Maze to więc film całkiem „w porządku”. Niepozbawiony ciekawych pomysłów i emocjonalnej szczerości, ale też wyraźnie nierówny. Osoby oczekujące mocnego horroru prawdopodobnie będą zawiedzione, natomiast widzowie nastawieni na spokojniejszy dramat psychologiczny mogą odnaleźć tutaj kilka naprawdę interesujących momentów. To kino bardziej o bólu pamięci niż o strachu. I być może właśnie wtedy działa najlepiej.
MOJA OCENA:
Reżyseria:
Ding Ma
Scenariusz:
Rok produkcji:
2022
Obsada:
Lu Xin
👹👹👹👹👹 5/10
Reżyseria:
Ding Ma
Scenariusz:
Jin Zhang
Rok produkcji:
2022
Obsada:
Lu Xin
Sun Shenghao
Chen Haowen
Cui Yongxuan
Zhu Xinyuan
Zhou Rongqian
Meng Ran




