Chyba nikt nie zaprzeczy, że koreański horror jest bardzo specyficzny. Nie dość, że urzeka samą historią, to dodatkowo zwraca szczególną uwagę na sposób, w jaki ów historię przedstawia. To, co przyciągnęło mnie do filmu Ki-hyeong Parka to tematyka tego obrazu, a głównie motyw. Motyw dziecka, który przecież w kinematografii nie jest zupełnie nowy. Twórcy filmowi już wielokrotnie wykorzystywali postać dziecka w kinie grozy, które przecież jest symbolem czystości i niewinności. Dlatego też horrory z dziećmi w roli głównej tak bardzo szokowały, jak w Egzorcyście Williama Friedkina (1973r.) czy chociażby Omenie Richarda Donnera (1976r.), a to tylko przysłowiowa ,,kropla w morzu''. Również azjatyckie kino grozy wykorzystało już wcześniej z powodzeniem motyw dziecka w japońskim horrorze Ring Hideo Nakaty (1998r.), który podobnie został wykorzystany w późniejszych amerykańskich remake'ach. W swojej Akacji, koreański reżyser ukazuje nieco inny wizerunek dziecka. Pokazuje jego dramat.
