Indonezyjski horror, którego reżyserem jest David Purnomo, to chyba jeden z najtrudniejszych filmów, jakie oglądałam w niedawnym czasie. Problem tkwi w napisach do filmu. Polskich oczywiście brak, ale i angielskie okazały się totalną klapą: niekończące się błędy w pisowni oraz liczne gafy gramatyczne spowodowały, że zrozumienie dialogów i ogólnego sensu tej produkcji, stało się niemal niemożliwe. I nie czepiam się teraz z uwagi na swoje polonistyczne wykształcenie, ale jako zwykły kinomaniak, który chciał obejrzeć film, a beznadziejnie przetłumaczone napisy uniemożliwiły mu to. Uważam, że takie nieudolne ,,zabiegi'' tłumaczenia tekstów nawet nie powinny być dopuszczane w sieci dla ogółu. Niestety okazuje się, że taki proceder w dalszym ciągu ma się dobrze, gdyż podobny problem nie tak dawno miałam z czwartą odsłoną tureckiego horroru Księga grzechów, do którego napisy wołały o pomstę do nieba.
