Mikhail Red jest młodym i bez wątpienia bardzo ambitnym reżyserem. Świadczy o tym chociażby fakt, że za swój pierwszy debiut fabularny i film gatunkowy wybrał sobie horror - bądź, co bądź - jeden z najtrudniejszych gatunków do osiągnięcia sukcesu. Najnowszy obraz zatytułowany Eerie to czwarty długometrażowy film filipińskiego reżysera.
Wraz z narastającym szumem wokół tego filmu, wzrastały również oczekiwania co do niego. Czy film reklamowany jako ,,szkolny horror klasztorny'' powstał jako spinoff bazujący na The Conjuring (2013) oraz The Nun (2018)?
Po podjęciu decyzji o nakręceniu horroru, Red wyraził opinię, że twórcy filmów zawsze mają coś ważnego do powiedzenia, a wszelkie komentarze społeczne można umieścić w filmach z danego gatunku, aby sprowokować dyskusję. Zachęcał widzów do czerpania przyjemności z filmu, ale jednocześnie do głębszego wgłębienia się w niego i szukania jego podtekstu. Dodał: ,,To nie jest zwykły horror.'' Z pewnością niektórzy fani horrorów byliby oburzeni tym stwierdzeniem, bo po The Nun (największym horrorowym zawodzie 2018 roku) czegóż się jeszcze możemy spodziewać?
