Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GORE VERBINSKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GORE VERBINSKI. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 stycznia 2019

The Ring; USA/Japonia

    Każdy, kto mnie zna albo co najmniej śledzi mojego bloga wie, że nie jestem zwolenniczką wszelkiego rodzaju kopii i przeróbek filmowych azjatyckich horrorów. Nie rozumiem bowiem, jaki jest sens kopiowania filmu oryginalnego, który dodatkowo odniósł duży sukces? Niestety, Amerykanie mają to do siebie, że na potęgę tworzą właśnie tego rodzaju remaki. Po co? Nie wiem, może dlatego, aby historię nieco ,,uzachodnić''? Żeby stała się ona bardziej czytelna i zrozumiała dla zachodniego widza, gdyż wiadomo, iż niejednokrotnie kino grozy z dalekiej Azji nie do każdego docierało, przez co potem całkiem solidne produkcje grozy dostawały słabe noty na portalach filmowych, co wielokrotnie było przeze mnie niezrozumiałe. Uważam, że właśnie w tym tkwi sęk problemu - niezrozumiałość kina Dalekiego Wschodu. Ja od horroru nie wymagam hektolitrów krwi na ekranie i brutalnego uśmiercania bohaterów. Bardziej cenię sobie tajemniczość i strach, który czai się gdzieś tuż za rogiem. Takim właśnie filmem był oryginalny Ring w reżyserii Hideo Nakaty z 1998 roku. Kiedy cztery lata później amerykański reżyser Gore Verbinski ,,uraczył'' kinomaniaków remake'm, poczułam niemalże paniczne przerażenie. ,,Jak to?'' - myślałam. ,,Jak można stworzyć remake tak genialnego horroru? Po co?''. Przecierałam oczy ze zdumienia, ale dałam się przekonać na seans i o dziwo...dziś jest to dla mnie jeden z najlepszych remaków azjatyckich filmów grozy.