Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RINGU. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RINGU. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Dlaczego Amerykanie kręcą remaki azjatyckich horrorów?

Przyznam szczerze, że w ostatnim czasie to pytanie słyszę dosyć często. Osoby, które znają moje zainteresowania, przy każdej nadarzającej się okazji pytają mnie, dlaczego Amerykanie tak chętnie sięgają po azjatyckie horrory i przerabiają je na własną modłę. Odpowiedź niby wydaje się prosta, ale tylko na pierwszy rzut oka. Oczywiście można powiedzieć, że chodzi o fascynację Dalekim Wschodem, jego kulturą, religią, duchowością i odmiennym sposobem opowiadania o strachu. Uważam jednak, że zjawisko amerykańskich remaków ma nieco głębszy wymiar.

wtorek, 23 października 2018

Ringu (aka The Ring Krąg); Japonia

    Jestem niemal pewna na 100%, że mało kto zapoznał się z oryginalnym Ringu zanim nie ujrzał jego amerykańskiego remaku. Stwarza to potem cały szereg nieścisłości w porównaniach obu wersji, bo okazuje się, że widzowie krytykują japoński Ring za mizerne efekty oraz znacznie mniejszą ilość strasznych scen. Jednak zdaję sobie sprawę, że widzowie, którym udało się wpierw zapoznać z oryginalną azjatycką wersją, po obejrzeniu remaku mina zrzedła, bo oto Amerykanie postawili (jak zwykle w takim przypadku) na pompatyczność i całą masę efektów specjalnych, które odebrały pierwotny klimat i surowość tak bardzo wyeksponowaną w  obrazie Hideo Nakaty.
Jednak jakby nie patrzeć, oba filmy osnute są na kanwie identycznych wydarzeń i zarówno wersja oryginalna jak i przeróbka mają swoich zagorzałych fanów.