Tajlandzcy filmowcy wciąż znajdują sposoby na wprowadzanie innowacji dzięki wypróbowanemu i prawdziwemu formatowi antologii horroru. Dziś taki zabieg w filmie nie jest niczym nowym, ale w 2013 roku, kiedy powstał Last Summer, była to swoista innowacja (choć już wcześniej nieśmiało pojawiały się takie antologie) w tajskim kinie grozy. Horror ten składa się z trzech aktów, które dzieli trzech reżyserów, z których każdy odpowiada za kolejną część historii, która skupia się na jednym głównym bohaterze. Trzeba przyznać, że dzięki ostremu scenariuszowi i całkiem solidnej reżyserii, film ten jest dobrze zorganizowanym aktem intrygi i suspensu.
Widzowie, którym tajskie kino grozy obce nie jest, doskonale wiedzą, że Tajowie bardzo lubią kręcić antologie i robią to do dziś. Ten zabieg powoli zaczęli wdrażać ,,w życie'' w 2012 roku, kiedy powstała całkiem śmiała antologia 9-9-81 (2012) – na którą składało się dziewięć filmów krótkometrażowych dziewięciu różnych reżyserów, opowiadających tę samą historię z różnych punktów widzenia. Film przyjął się bardzo dobrze i być może to właśnie zachęciło tajskich filmowców do pracy nad antologiami grozy.
