Trzeba przyznać, że z roku na rok tajski przemysł filmowy rozwija się coraz prężniej. Bez wątpienia w ostatnich latach kraj ten stworzył wiele popularnych tytułów. Wszystko na szeroką skalę rozpoczęło się w roku 1999, kiedy to powstał film Nang-Nak Nimibutra. W późniejszym czasie mieliśmy okazję poznać m.in. Bangkok Haunted (2001), Rahtree: Flower of the Night (2003), Sars Wars (2004) czy Shutter (2005). Wprawdzie wiele z tych filmów, jak i innych są produkcjami znakomitymi, to jednak sądzę, że tajskie kino grozy nadal pozostaje daleko w tyle za Japonią i Koreą Południową.
Art of the Devil z roku 2004, to kolejna produkcja z olbrzymim potencjałem. Czy wykorzystanym?
