To jedna z najbardziej queerowych i zarazem najbardziej ospałych części całej franczyzy – film, który zamiast epatować brutalnością czy szaleństwem, buduje atmosferę smutku i emocjonalnego wyobcowania. Historia relacji pomiędzy bohaterkami nabiera tutaj większego znaczenia niż sama groza, a Tomie staje się nie tylko demoniczną femme fatale, ale również symbolem toksycznego pragnienia i destrukcyjnej fascynacji. Forbidden Fruit nie jest może najbardziej efektownym rozdziałem serii, lecz z pewnością należy do tych najbardziej nietypowych – cichych, dusznych i podszytych melancholią, która pozostaje z widzem jeszcze długo po seansie.
