W miarę jak południowa część Joseon podnosi się po japońskiej inwazji, północna granica Joseon stała się bardziej bezbronna. Jurchenowie zebrali się w pobliskim Pajeowi, budząc podejrzenia rządu Joseon. W górach w Joseon odkryto 15 ciał Jurchena. Jurchenowie polowali na dziki żeńszeń. Obawiając się możliwej inwazji Pajeowi, Min Chi-Rok wdraża plan odparcia inwazji. Udaje się do granicznej wioski, położonej w najbardziej na północ wysuniętej części Joseon, gdzie w Joseon mieszkali etniczni Jurchenowie. Obydwa kraje odrzucają tych ludzi. Min Chi-Rok nakazuje przywódcy wioski Ta-Hapowi udać się do Pajeowi i rozpowszechnić pogłoski, że tygrys zabił 15 Jurchenów.
Tymczasem córka Ta-Hapa, Ashin, wymyka się w góry, aby polować na roślinę, która obiecuje przywrócić życie nawet zmarłym. Jej matka jest śmiertelnie chora.
Wyreżyserowany przez Kim Seong-huna, który pracował także nad dwoma sezonami serialu, 90-minutowy film omawia pochodzenie fioletowej rośliny zmartwychwstania, która najwyraźniej jest przyczyną wybuchu epidemii. Śledzimy Ashin przez kilka lat, gdy planuje zemstę na mordercach swojej rodziny. Członkowie Pajeowi zostali znalezieni martwi w Joseon. Urzędnicy Josean poinformowali Pajeowi, że tygrys zabił wszystkich 15 ich braci. Zawsze sceptyczni wobec Joseona Pajeowi w to nie wierzą. Mszczą się na pierwszej napotkanej wiosce, czyli wiosce Ashina. Dziewczynka zostaje z niczym. Zgadza się ona pracować (niewolniczo) dla urzędników Josean, pod warunkiem, że pomogą jej pomścić ojca.
Jeśli chcecie obejrzeć Kingdom – Ashin Of The North ze względu na swoją miłość do zombie, na pewno znajdziecie mnóstwo materiału, którym będziecie mógli się delektować. Ale tym, co sprawiło, że Kingdom było intrygujące, był przede wszystkim dramat polityczny, który toczył się równolegle ze wszystkimi scenami pełnymi akcji. Bez tego Kingdom - Ashin Of The North, prezentuje się raczej pusto, ponieważ poza prostym motywem zemsty nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Z drugiej jednak strony, ten dodatek do Kingdom wciąga ze względu na opowieść o pustych obietnicach, strasznej rzeczywistości i zaskakujących zwrotach akcji. W porównaniu z epizodycznym podejściem do sezonów Kingdom, godne uwagi jest skondensowanie tej dokładnie przekazanej narracji w 90-minutowym czasie wyświetlania. Jest kilka dobrze zrealizowanych scen akcji, które szokują, unikając jednocześnie męczących rozmów. Zwykle zwiastuje to nadejście burzy po chwilowej ciszy.
Gdy widzowie śledzą wyczyny Ashin i doświadczają jej prób i udręk od dzieciństwa do dorosłości, łatwo możemy wyczuć wściekłość, która kipiała pod powierzchnią. Powoli widzimy, jak jej wiara w ludzkość powoli zanika wraz z każdym postępującym rozczarowaniem. Przemiana Ashin zmienia ją w bezwzględnego zabójcę szukającego zemsty. Po tych wszystkich latach rozumiemy smutek Ashin, gdy gryzie się w język, przeżywając w nieakceptowanym kraju (ze względu na swoje pochodzenie), ludzkość demonstrując swoją nieludzkość oraz odkrycie prawdy o jej ludzie Jurchen. Kiedy przychodzi więc czas, że coś w niej pęka, rozpętuje się piekło...Chociaż wkrótce zdajemy sobie sprawę, że charakter Ashin charakteryzuje się trudnościami, jej brak zaufania do autorytetów w społeczeństwie nie jest bezpodstawny. Pojawienie się wojskowego Min Chi Roka i to, jaką odgrywa on decydującą rolę w życiu Ashin, ma kluczowe znaczenie dla jej rozwoju po zniknięciu jej ojca, Ta Haba z rąk plemienia Pajeowi.
2 komentarze:
Mniej efektowny niż Kingdom, ale równie ciekawy. Fajnie się oglądało.
Średnio mi się podobał. Grozy niewiele, zombie też jak na lekarstwo. Owszem, akcja jest w porządku, ale horror to nijaki.
Prześlij komentarz