piątek, 13 marca 2026

Seire (aka Przesąd); Korea Południowa

     Seire, czy też samchil-il (koreańska tradycja ludowa) to okres dwudziestu jeden dni, w którym ludzie powinni zachować szczególną ostrożność w swoim zachowaniu, a obcym nie wolno się pojawiać, aby chronić noworodka przed nieszczęściem. Dom danej rodziny strzeżony jest  linami ochronnymi, odwiedziny niektórych osób i spożywanie niektórych produktów spożywczych są zabronione, a wszystkiego, co postrzegane jest jako zły omen, należy bezwzględnie unikać. Nie bez przyczyny twierdzi się, że nieprzestrzeganie tych surowych reguł, doprowadza do połowy zgonów dzieci poniżej pierwszego roku życia, a szczególnie w jego pierwszym miesiącu. Właśnie ten mroczny thriller Kang Parka czerpie ideę z tego ludowego wierzenia, sprawiając tym samym, że już nie tylko posiadanie i wychowywanie małego dziecka staje się bardzo stresujące, ale jeszcze obecność duchów mąci wszystko dookoła, wywracając życie spokojnej dotąd rodziny do góry nogami. 

Jin Woo-jin, który właśnie został ojcem noworodka, dowiaduje się o śmierci Se-young, z którą kiedyś się spotykał. Udaje się na jej pogrzeb, nie mówiąc o tym żonie, i spotyka tam Yeyoung, siostrę bliźniaczkę Se-young. Po tym spotkaniu Woo-jin i jego rodzina doświadczają serii tajemniczych i niewyjaśnionych wydarzeń.

Seire to nie typowy horror, a raczej mroczny thriller psychologiczny, który stawia na prostotę. To taka klasyczna opowieść o duchach, ale nie spodziewajcie się sunących zjaw na ekranie, bo jako takiego ducha tu nie zobaczymy właściwie ani razu.
Początkowo wszystko wydaje się w porządku. Jin Woo-jin wydaje się być nieco przytłoczony nowymi obowiązkami związanymi z ojcostwem, ale robi wszystko, aby zapewnić swojej żonie Hae-mi wsparcie i opiekę. Przynosi jej m.in. potrawy sanhujori, jak np. tonik z karpia, który rzekomo pobudza laktację. Wydaje się jednak, że Hae-mi to kobieta, której trudno dogodzić. Wciąż krytykuje i beszta męża, co nieuchronnie doprowadza do nieporozumień i konfliktów. 
Centralny konflikt dotyczy decyzji o posiadaniu dziecka i trudnych tematów, które naturalnie się z tym wiążą. Wychowana przez przesądną matkę, równie przesądna żona głównego bohatera ma mu za złe, że nie przestrzega zasad seire. Oliwy do ognia dolewa sam Woo-jin, który postanawia pójść na pogrzeb swojej wcześniejszej partnerki. Dla Hae-mi jest to nie do pomyślenia i z wyrzutem oskarża męża, że naraża ich syna na niebezpieczeństwo. Kiedy jednak podczas składnia hołdu zmarłej, Woo-jin poznaje jej siostrę bliźniaczkę i stopniowo dowiaduje się o przyczynie śmierci Se-young, w jego otoczeniu faktycznie zaczyna dochodzić do dziwnych zdarzeń: w domu zaczynają samoistnie spadać różne przedmioty, Woo-jin doświadcza halucynacji, a ich synek wkrótce zaczyna chorować, czego nie są w stanie wyjaśnić lekarze. Tragiczne wydarzenia dotykają także najbliższych małżeństwa. Wszystko to powoduje, że Jin Woo-jin zaczyna powątpiewać w swój zdrowy rozsądek i skłaniać się ku teorii, że w nieprzestrzeganych regułach faktycznie należy szukać przyczyny wszystkich doświadczanych nieszczęść, a Se-young próbuje zagrozić jego dziecku.

Film jest mocno niepokojący i naprawdę bardzo dobrze buduje napięcie. Potrafi przestraszyć, ale robi to powoli i subtelnie. Odniosłam wrażenie, że głównym celem reżysera jest tu wytrącenie widza z równowagi za pomocą niesamowitych obrazów i zabawy z rzeczywistością. Po pewnym czasie trudno nam ustalić co jest faktem, a co wynikiem dziwnych halucynacji głównego bohatera. 
Na pewno w zrozumieniu pewnych kwestii, pomoże tu wiedza na temat koreańskich tradycji i przesądów. Będzie to miało z pewnością wpływ na postrzeganie pewnych zachowań bohaterów. 
Film sprawia wrażenie celowo i skutecznie rozbitego, podobnie jak psychika Woo-jina, i jest bardziej eksploracją jego winy, żalu i strachu.
Seire to kreatywny thriller. Umiejętnie adaptuje starą konwencję grozy, a jednocześnie unowocześnia lęk wynikający z przełamywania tabu ludowych wierzeń, przekraczając granicę między rzeczywistością a fantazją w sposób niejasny i złowieszczy, dzięki śmiałym ruchom kamery i montażowi. Skrupulatnie wykorzystuje subtelność i chociaż nie chce dawać łatwych odpowiedzi na swoje pytania, nigdy nie sprawia, że ​​​​człowiek czuje się sfrustrowany.

Film jest nastrojowy i przepełniony nadprzyrodzonymi wydarzeniami, jednak widzowie, którzy szukają tu jakiegoś elementu strachu, będą zawiedzeni. Nie ma w nim praktycznie żadnych elementów grozy, ale często trzyma w napięciu, jest przerażający i wykorzystuje zjawiska nadprzyrodzone, by w niektórych momentach dostarczyć dość niepokojących obrazów. Film Parka nie opiera się na „jump scare”, ale głównie na obsadzie, a także połączeniu zdjęć Gyeong-hyeon Hwang z muzyką Young-gyu Jang, tworząc nieustanne poczucie lęku i niewytłumaczalnego zagrożenia. 
Dużym plusem filmu jest także jego obsada. Uważam, że aktorzy doskonale wywiązali się ze swojego zadania i stworzyli postacie głęboko przepełnione poczuciem bezradności i strachu, co sprawia, że im współczujemy (zwłaszcza Woo-jinowi). 

Jak na debiut fabularny Parka, film robi naprawdę niesamowite wrażenie. Ma klimat, który wciąga, niepokojącą atmosferę oraz dramaturgię i wspomnianą wyżej świetną obsadę. Wszystko to sprawia, że seans Seire stanowi dla nas wielką satysfakcję.

MOJA OCENA:
👹👹👹👹👹👹👹 7/10

Reżyseria:
Kang Park

Scenariusz:
Kang Park

Rok produkcji:
2021

Obsada:
Seo Hyun-woo
Shim Eun-woo
Ko Eun-min
Ryu Sun-young
Kim Woo-kyum