Początkowo obawiałam się, że będę miała do czynienia z mdłym i oklepanym kinem grozy (choć Tajwan raczej mnie nie zraził swoimi horrorami jak do tej pory), ale wiecie co? Na szczęście się myliłam, gdyż film Meng-ju okazał się prawdziwą niespodzianką. To solidny i przede wszystkim efektowny horror, łączący w sobie niepokojące tradycje ludowe z cyfrowymi koszmarami.Hsu-Chuan, pracujący w firmie produkującej gry VR, przypadkowo przynosi do domu rozbitą glinianą lalkę-niemowlę z nawiedzonego domu, pracując nad nową grą grozy. Niespodziewanie jego ciężarna żona, Mu-hua, konserwatorka artefaktów, zaczyna się nią fascynować i kontynuuje jej renowację. W miarę jak w ich rodzinie zaczynają dziać się dziwne rzeczy: kobieta zaczyna przejawiać niepokojącą fascynację figurką, a Hsu-Chuan u kresu sił, szuka pomocy u taoistycznego kapłana, Ah-Shenga. Przerażające sekrety tej lalki i zakazane klątwy wkrótce wychodzą na jaw…
Jedną z głównych atrakcji Mudborn jest połączenie elementów tradycyjnych z nowoczesnymi. Rytuały egzorcyzmów, taoistyczne amulety i wierzenia o duchach zamieszkujących przedmioty nieożywione przeplatają się ze światem gry VR, który stanowi tło dla zawodu głównego bohatera. To horror pod pewnym względem wyjątkowy, gdyż bez wątpienia rozumie strach jako kwestię rytmu i powściągliwości, nie zaś nagromadzenia jump scare'ów. Pierwsza połowa przebiega w tempie dramatu rodzinnego, który warstwami odkłada niepokój niemal niezauważalnie, nigdy wprost nie nazywając tego, co narasta. Jest to doskonałe posunięcie, gdyż reżyser przygotowuje nieświadomego widza na to, co ma się wydarzyć w późniejszym czasie, a wszystkie niepokojące wydarzenia zaczynają się pojawiać stopniowo.
Nikt nie przypuszcza, że to, co początkowo wydaje się niewinnym prezentem, wkrótce urasta do ranki potwornego koszmaru, którego bohaterowie nie rozumieją i nie potrafią sobie z nim poradzić. Hsu-Chuan, początkowo sceptyczny i powściągliwy wobec dziwnych zachowań żony (przypisując je zmiennymi nastrojami z powodu ciąży), stopniowo staje się coraz bardziej przerażony i w pewnym momencie pęka.
Tu znakomicie w tej roli odnajduje się Yang Yo-ning, który wciela się w postać mężczyzny twardo stąpającego po ziemi. Jest zdeterminowany, aby chronić swoją ciężarną żonę, jednak stając w obliczu sił, które wykraczają poza jego rozumowanie, staje się bezradny.
Yang buduje bez wątpienia emocjonalny fundament filmu. Doskonale oddaje przytłoczenie strachem i narastający w nim lęk.
Jego filmowa partnerka - Cecilia Choi, wcielająca się w rolę opętanej żony, pokazuje umiejętności wymagające bardziej fizycznej sprawności, które mają miejsce w kluczowych sekwencjach filmu. Jej wykrzywiona w grymasie twarz, mowa ciała, stają się przerażającym spektaklem opętania.
Derek Chang natomiast, który wciela się w postać mnicha Ah-Shenga, obdarza film energią, w momentach, w których małżeństwo młodych ludzi wisi tak naprawdę na włosku.
To, co zwróciło moją uwagę, to również całkiem dobre efekty specjalne. Nie są zbyt efekciarskie, ale robią naprawdę wrażenie. Nie są zbyt przesadne, ale dozowane z umiarkowaniem, sprawiają, że film ogląda się naprawdę z dużym zainteresowaniem. Świetnie wypadają na przykład sekwencje body horroru, czyli twarze przebijające się przez skórę czy deformacje tkanek. Niektórych pewnie zaszokują, ale nie to jest ich zamiarem. One mają przede wszystkim wizualnie pokazać aspekt opętania i to, co zły duch jest w stanie zrobić z ludzkim ciałem. Duch i dziecko dzielą tę samą przestrzeń wewnętrzną. Scena, w której wiele twarzy napiera z wnętrza brzucha Mu-hua, jest najbardziej precyzyjnym obrazem, jaki film znajduje dla swojego centralnego argumentu: ciało matki jako strefa konfliktu między tym, czym ona jest, a tym, co weszło bez zaproszenia.
Oryginalny tytuł filmu - ,,Ni Wa Wa'' pochodzi od chińskiej dziecięcej piosenki-rymowanki o błotnej lalce, która powstała najprawdopodobniej w połowie XX wieku (być może lata '50 lub '60). Nie dziwi mnie taki właśnie grunt pod horror Meng-ju, gdyż w azjatyckim kinie grozy tematyka nawiedzonych czy opętanych lalek, sprowadzających nieszczęście na swoich właścicieli, nie jest tematem nowym. Zresztą zachodni horror też lubuje się w podobnej tematyce.
Polecam!
MOJA OCENA:
👹👹👹👹👹👹👹👹 8/10
Reżyseria:
Shieh Meng-ju
Scenariusz:
Yu-Chu Chiang
Yen-Chiao Huang
Shieh Meng-ju
Rok produkcji:
2025
Obsada:
Yo Yang
Cecilia Choi
Derek Chang
Tracy Chou
Wei-min Chen
Hsueh-Fu Kuo
Kuan-yi Lee
Mountain Kao
Ron Chang
Lindsey Huang
Ya-Hui Chen
Tseng Hao-Tse
Yen-Hua Po
Chao Chung Jung
Rok produkcji:
2025
Obsada:
Yo Yang
Cecilia Choi
Derek Chang
Tracy Chou
Wei-min Chen
Hsueh-Fu Kuo
Kuan-yi Lee
Mountain Kao
Ron Chang
Lindsey Huang
Ya-Hui Chen
Tseng Hao-Tse
Yen-Hua Po
Chao Chung Jung




