niedziela, 16 sierpnia 2026

,,Zatracenie'' - Junji Itō (na podstawie powieści Osamu Dazaia) [tomy 1-3]

    Na polskim rynku Zatracenie Junjiego Itō ukazało się nakładem wydawnictwa J.P.Fantastica w trzech tomach. Pierwszy trafił do sprzedaży w 2024 roku, natomiast dwa kolejne pojawiły się w 2025 roku, zamykając tym samym całą historię. I choć każdy z tomów można oczywiście potraktować jako osobny etap opowieści o Yōzō Ōbie, osobiście nie widzę większego sensu w ocenianiu ich oddzielnie. To jedna, bardzo konsekwentnie prowadzona historia, której kolejne części wynikają z siebie tak mocno, że dopiero przeczytane razem pozwalają zobaczyć pełny obraz zarówno stopniowego upadku bohatera, jak i tego, co Junji Itō zrobił z jedną z najsłynniejszych powieści Osamu Dazaia. Tym bardziej że Zatracenie nie jest po prostu kolejną mangą w dorobku japońskiego mangaki. Tym razem Itō mierzy się z materiałem już istniejącym, niezwykle osobistym, ponurym i od dziesięcioleci zajmującym szczególne miejsce w literaturze japońskiej.

Yōzō Ōba to młody mężczyzna, który od dzieciństwa czuje się całkowicie obcy wobec innych ludzi i nie potrafi odnaleźć się w społeczeństwie. Aby ukryć swój lęk i poczucie wyobcowania, przyjmuje maskę błazna, próbując rozśmieszać otoczenie i dostosowywać się do jego oczekiwań. Z czasem jego życie jednak coraz bardziej pogrąża się w chaosie. Yōzō wikła się w trudne relacje, uzależnienia i autodestrukcyjne zachowania, stopniowo tracąc kontrolę nad własnym losem.

Zatracenie, znane poza Polską jako No Longer Human lub Ningen Shikkaku, nie jest oryginalną historią Junjiego Itō. To mangowa adaptacja wydanej w 1948 roku powieści Osamu Dazaia, jednego z najważniejszych dzieł japońskiej literatury XX wieku.

Już sam ten punkt wyjścia pokazuje, że mamy do czynienia z czymś zupełnie innym niż najbardziej rozpoznawalne historie autora Uzumaki, Tomie (recenzje obu tomów znajdziecie tutaj) czy Gyo. Nie ma tutaj jednej klątwy czy niewytłumaczalnej siły, z którą należałoby walczyć. Największym źródłem grozy staje się człowiek, jego psychika oraz stopniowe pogrążanie się we własnych lękach, słabościach i destrukcyjnych zachowaniach. To właśnie dlatego Zatracenie potrafi być tak nieprzyjemne w odbiorze. Nie straszy w klasycznym znaczeniu tego słowa. Znacznie częściej pozostawia poczucie dyskomfortu, przygnębienia i bezsilności.
Yōzō nie jest również bohaterem, którego łatwo polubić, i chyba właśnie na tym polega jedna z największych sił tej historii. Itō nie próbuje zamienić go w postać jednoznacznie sympatyczną ani stworzyć z niego niewinnej ofiary okoliczności. Obserwujemy człowieka głęboko wyobcowanego, pełnego lęku przed innymi, ale jednocześnie podejmującego decyzje, które ranią zarówno jego samego, jak i osoby znajdujące się wokół niego. Można mu współczuć, chwilami można próbować go zrozumieć, a za moment czuć wobec niego złość czy wręcz niechęć. Zagraniczne recenzje bardzo często zwracają uwagę właśnie na tę trudność w jednoznacznej ocenie Yōzō i uważam, że manga sporo na niej zyskuje, ponieważ nie dostajemy bohatera stworzonego po to, żeby czytelnikowi było z nim dobrze.

Największą rolę w całej adaptacji odgrywa oczywiście warstwa graficzna. Tutaj Junji Itō znajduje się na doskonale znanym sobie terenie. Jego realistyczna, bardzo szczegółowa kreska sprawdza się zarówno podczas przedstawiania zwyczajnych scen z życia bohaterów jak i wtedy, gdy rzeczywistość zaczyna być filtrowana przez psychikę Yōzō. Twarze potrafią nagle stać się nienaturalne, ludzkie sylwetki ulegają groteskowym deformacjom, a wspomnienia, lęki i poczucie winy otrzymują niemal fizyczną formę. Nie zawsze należy więc traktować wszystko, co pojawia się na planszach, dosłownie. Itō wykorzystuje język horroru do pokazania tego, czego nie dałoby się równie łatwo przekazać za pomocą realistycznego obrazu i chyba właśnie tutaj najlepiej widać, dlaczego połączenie Dazaia i Itō wydaje się tak naturalne. Oryginał jest przede wszystkim bardzo mocno osadzony w psychice narratora. Manga musi znaleźć sposób, aby pokazać swój wewnętrzny świat. Itō robi to po swojemu – wyciąga lęk na powierzchnię i nadaje mu konkretny kształt. To, co w literaturze może istnieć w niedopowiedzeniu albo krótkim zdaniu, tutaj czasami rozrasta się do niepokojącej, makabrycznej wizji. Nie oznacza to jednak, że Zatracenie jest wyłącznie ilustrowaną wersją książki Dazaia. Junji Itō pozwala sobie na własną interpretację, rozbudowując wybrane elementy pierwowzoru i nadając większe znaczenie niektórym postaciom oraz wydarzeniom. W rezultacie jego manga miejscami zdecydowanie mocniej przesuwa historię w stronę horroru. To jeden z elementów, który podzielił zagranicznych recenzentów. Dla jednych właśnie dzięki temu psychiczne cierpienie Yōzō staje się bardziej namacalne i przejmujące. Inni zwracają uwagę, że dosłowność rysunków Itō może osłabiać dwuznaczność niektórych scen, tak wyraźnie obecną w prozie Dazaia.
Osobiście nie traktowałabym jednak Zatracenia jako zamiennika powieści. To raczej interpretacja stworzona przez artystę o niezwykle charakterystycznym stylu. Itō bierze literacką historię alienacji, samotności i niemożności odnalezienia własnego miejsca wśród ludzi i przepuszcza ją przez swoją wrażliwość twórcy horrorów. Dlatego osoby znające pierwowzór znajdą tutaj rzeczy dobrze im znane, ale jednocześnie zobaczą je przedstawione w zupełnie inny sposób. Natomiast wcześniejsza znajomość książki Dazaia nie jest konieczna, aby zrozumieć mangę – historia funkcjonuje również samodzielnie. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to wyjątkowo ciężka lektura. Zatracenie porusza tematy uzależnień, przemocy, seksualności, samobójstwa, depresji i autodestrukcji, a Itō nie zawsze przedstawia je w sposób subtelny. To manga przeznaczona dla dojrzałego odbiorcy i zdecydowanie nie należy do historii, które czyta się dla odprężenia. Historia prowadzi przez kolejne etapy rozpadu człowieka, który coraz bardziej oddala się zarówno od społeczeństwa, jak i od samego siebie.

Co jest bardzo istotne, manga nie opiera się na ciągłym epatowaniu makabrą. Najbardziej niepokojące bywają zwyczajne rozmowy, spojrzenia czy zachowania bohaterów. To tam najlepiej działa charakterystyczna kreska Itō – niezwykle precyzyjna i realistyczna, a jednocześnie potrafiąca w jednej chwili przejść w groteskę. W przypadku Zatracenia jego talent nie polega więc wyłącznie na tworzeniu makabrycznych postaci. Znacznie ważniejsza okazuje się umiejętność pokazania człowieka, którego twarz z każdą kolejną częścią historii coraz mocniej zdradza to, co dzieje się w jego wnętrzu. Właśnie stronę wizualną należy tu wymienić jako jeden z największych atutów tej adaptacji.
Nie powiedziałabym więc, że Zatracenie jest typowym horrorem Junjiego Itō i być może właśnie dlatego pozostawia po sobie tak mocne wrażenie. Nie ma tutaj bezpiecznego dystansu, który często daje nam fantastyka. Źródłem strachu nie jest coś, co przychodzi z zewnątrz, tylko człowiek i jego niezdolność do poradzenia sobie ze sobą oraz z otaczającym światem. To również jedna z tych mang, w których trudno oddzielić piękno rysunków od brzydoty tego, co przedstawiają. Plansze potrafią zachwycić poziomem detalu, ale sama historia zdecydowanie nie należy do przyjemnych. Im dalej w nią wchodzimy, tym bardziej przytłaczająca staje się atmosfera i tym wyraźniej widać, że Junji Itō nie zamierza oszczędzać ani swojego bohatera, ani czytelnika.

Po przeczytaniu wszystkich trzech tomów zdecydowanie uważam, że najlepiej traktować je jako jedno dzieło. Podział wydawniczy jest tutaj właściwie tylko techniczny – historia Yōzō potrzebuje całości, aby wybrzmieć z pełną siłą. Zatracenie nie jest mangą łatwą, lekką ani szczególnie przyjemną, ale też nigdy nie miało nią być. To ponura opowieść o wyobcowaniu, lęku przed ludźmi, zakładaniu masek i stopniowej utracie kontroli nad własnym życiem, a Junji Itō udowadnia przy tym, że do stworzenia naprawdę niepokojącej historii wcale nie potrzebuje spirali pożerającej całe miasto, nieśmiertelnej Tomie ani makabrycznych potworów. Czasami wystarczy człowiek.

PS. Na koniec zachęcam również do sięgnięcia po oryginalną powieść Osamu Dazaia, która jest dostępna na polskim rynku. Manga Junjiego Itō jest jego własną, bardzo charakterystyczną interpretacją Zatracenia, dlatego warto poznać także literacki pierwowzór i samemu przekonać się, w jaki sposób obaj twórcy opowiadają tę samą historię za pomocą zupełnie innych środków. Dla mnie te dwa dzieła nie konkurują ze sobą, lecz wzajemnie się uzupełniają.

MOJA OCENA:
👹👹👹👹👹👹👹👹👹 9/10

Tytuł: ,,Zatracenie"
Scenariusz: Junji Itō (na podstawie powieści Osamu Dazaia)
Rysunek: Junji Itō
Wydawca: JPF
Data wydania: 2024-2025
Stron: tom 1 - 220 stron, tom 2 - 196 stron, tom 3 - 206 stron
Format: A5
Oprawa: miękka z obwolutą
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Cena: 31,50 zł