Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHAOS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHAOS. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 października 2018

Kaosu (aka Chaos/Hideo Nakata's Chaos); Japonia

    Przyznaję, że długi, długi czas mój zakres wiedzy o japońskim kinie ograniczał się jedynie do horrorów. Od czasu do czasu tylko pojawiały się jakieś produkcje science fiction lub kino pełne totalnej ekstremy i surrealizmu.
Po prostu wszystko opierało się na pierwszym japońskim horrorze, jaki dane mi było obejrzeć i był to Ringu w reżyserii Hideo Nakaty (a jakże!). Od tego czasu pokochałam tego reżysera, a każda nowa produkcja, która trafiła w moje ręce, wywoływała niemal ich drżenie... ;)
Nie często jednak chwytałam za japońskie filmy noir (w dosłownym tłumaczeniu oznacza ''czarny film''). Gdy tylko udało mi się zdobyć Chaos, byłam niemal wniebowzięta, gdyż oto po pierwsze - pojawiła się kolejna produkcja Nakaty i po drugie - z gatunku, który stanowił dla mnie swoiste novum.