Film ten, to dzieło już kultowe. Jeden z najwspanialszych filmów, jakie kiedykolwiek powstały w Kraju Kwitnącej Wiśni. Kwaidan to produkcja, w której zostają zatarte granice pomiędzy realnością i fantazją, przez co seans nabiera iście magicznego wymiaru. Przenika go urzekająca atmosfera oraz niezwykła uroda plastyczna - o czym także pisał Janicki w swojej książce Film japoński.
Reżyser Masaki Kobayashi nie zbyt często stawał za kamerą, aby nakręcić film. Jednak za każdym razem, kiedy to już nastąpiło - obraz jego wzbudzał prawdziwy zachwyt. Wszystko głównie dzięki niezwykłej oprawie wizualnej, która urzekała i zachwycała swoją baśniowością.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KAIDAN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KAIDAN. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 października 2018
poniedziałek, 8 października 2018
Kaidan; Japonia
Hideo Nakata jest dziś bez wątpienia reżyserem o międzynarodowej sławie, którą zdobył dzięki znakomitemu horrorowi Ring (1998 r.). Wprawdzie wcześniej również parał się horrorem i powstało wiele ciekawych produkcji grozy, jak Curse, Death & Spirit (1992 r.) czy też Don't Look Up (1996 r.), jednak żadna z nich tak naprawdę nie wypłynęła ,,na szerokie wody''. Jednak po Ringu, równie udanym obrazem okazał się Dark Water (2002 r.), który także okazał się wielkim sukcesem na Zachodzie. Późniejsze filmy - trzeba przyznać - cieszyły się sukcesem już tylko w rodzimej Japonii. Kiedy w 2007 roku Nakata nakręcił Kaidan, wielu sądziło, że oto nadszedł upadek japońskiego reżysera. Nie wyobrażali sobie, aby teraz ten twórca współczesnego j-horroru miał z powodzeniem stworzyć coś, co miało nawiązywać do klasyki japońskiej grozy. W moim odczuciu, obawy te okazały się kompletnie nieuzasadnione, gdyż w swoim horrorze, Nakata ewidentnie oddaje hołd ,,starej szkole'', z której przecież korzystał z powodzeniem przy pracy nad Ringiem czy Dark Water.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

