Zazwyczaj, kiedy mowa o filmie Geo-Lobotomy większości widzom przychodzi na myśl twórczość Davida Lyncha. Ja jednak - jako zagorzała fanka amerykańskiego reżysera - po obejrzeniu dzieła Gok Kim'a nie czułam się usatysfakcjonowana. Nie odnalazłam ani krzty podobieństwa do dzieł Lyncha, którego filmy niejednokrotnie fascynują i pozostają w pamięci na długo. Geo-Lobotomy obejrzałam z wielkim trudem, gdyż od samego początku, aż do końca wieje przeogromną nudą.
Niektórzy dają temu obrazowi nalepkę nie horroru, a filmu science fiction. Bo ja wiem? Osobiście skłaniam się ku stwierdzeniu, że z horroru małe co nieco ma, z gatunku, jakim jest s/f - jeżeli ma to albo bardzo niewiele albo nie zauważyłam tego. Jakkolwiek jednak by nie było - wypada bardzo mizernie.