Jakoś na początku lutego na platformie Steam pojawiła się japońska gra Umigari. Opisywana jako gra wędkarska, szybko jednak pokazuje nam, że Japończycy nawet z pozornie sielankowej fabuły, potrafią stworzyć coś makabrycznego i przerażająco niepokojącego, a dodatkowo mając na uwadze fakt, że gra ukazała się spod ręki Chilla's Art, to już wiadomo z czym możemy mieć do czynienia...Tak właśnie! Z horrorem!
Dokładnie tak się dzieje z Umigari. Bo pływanie po morzu i łowienie ryb, to w tym wypadku może się okazać faktycznie ,,szkołą przetrwania'' i wcale nie chodzi mi o złe warunki na morzu, sztormy czy wzburzone fale, ale przede wszystkim stwory, jakie dane nam będzie z wody wyławiać i ludzi, których będziemy na swojej drodze napotykać.
Chilla's Art już nas uraczył niejednym horrorem wirtualnym w stylu: chodzisz, coś znajdujesz, uciekasz lub spacer po sklepie, śledzenie, koniec gry. Tutaj mamy jednak nieco inny schemat, ale o tym poniżej...
