Kiedy ładnych kilka lat temu obejrzałam po raz pierwszy wersje telewizyjne serii Ju-On (Ju-On: The Curse i Ju-On: The Curse 2), nie ukrywam, że z jednej strony byłam naprawdę przerażona, a z drugiej piałam z zachwytu, gdyż oto miałam świadomość, że w moje żądne grozy łapska wpadły horrory z prawdziwego zdarzenia. Od tej właśnie chwili stałam się zagorzałą fanką nie tylko wszystkich odsłon serii Ju-On, ale uważnie śledziłam każde poczynania japońskiego reżysera Takashi Shimizu. Kiedy na polski ekran wkroczyły z hukiem wersje kinowe makabrycznej opowieści o klątwie Kayako Saeki (Ju-On: The Grudge i Ju-On: The Grudge 2), również nie mogłam wyjść z podziwu, gdyż obie części powaliły mnie dosłownie na kolana. Już nieco inaczej rzecz się miała z kolejnymi odsłonami historii o morderczej klątwie. Mowa oczywiście o Grudge: Girl in Black (2009, reż. Mari Asato) i Grudge: The Old Lady in White (2009, reż. Ryuta Miyake). Tu - pomimo, że Shimizu maczał palce w scenariuszu, to jednak z reżyserką nie miał nic wspólnego - co od razu dało się zauważyć. Po długim wyczekiwaniu przyszedł wreszcie czas na kolejną historię o klątwie brutalnie zamordowanej przez męża kobiety. Jak wypada Klątwa: Początek Końca? O tym poniżej...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KLĄTWA: POCZĄTEK KOŃCA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KLĄTWA: POCZĄTEK KOŃCA. Pokaż wszystkie posty
środa, 10 października 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)
