Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PC. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2026

The Boba Teashop

       Nie ma co ukrywać, że w pracy spędzamy większość dnia (niektórzy niemal prawie cały). Jest to ważny element naszego życia, gdyż pozwala nam zaspokajać codzienne potrzeby materialne, ale też budować stosunki międzyludzkie. Jedni mają mniej stresującą pracę, inni bardziej, co w krajach azjatyckich jest dosyć sporym problemem, gdyż w dużej mierze często gęsto prowadzi to do licznych samobójstw. Właśnie w tym zakątku naszego globu istnieje wiele legend i podań o kobietach, które pod wpływem stresu skaczą z dachów budynków swoich biurowców (choć to nie reguła) albo wieszają się, nawiedzając potem swoje miejsca pracy. Dziwne dźwięki, tajemnicze cienie czy niewytłumaczalne zjawiska towarzyszą wówczas innym pracownikom takiego nawiedzonego budynku. 
W podobnym tonie utrzymana jest gra The Boba Teashop, co w wolnym tłumaczeniu oznacza po prostu ,,Herbaciarnię Boba''. Owszem, to nie biurowiec, ale grając w tą grę, od razu czujemy, że coś nie w porządku jest z tym miejscem...

sobota, 13 grudnia 2025

Dread Flats

      Z reguły bardzo rzadko się zdarza, żeby jakaś azjatycka gra grozy wywarła na mnie negatywne wrażenie. Jak wiadomo bowiem nie od dziś - mają one swój specyficzny klimat, a jako że bazują w dużej mierze na lokalnych podaniach i legendach, to naprawdę nie ma się czego czepiać. Do tej pory chyba najwięcej grałam w gry japońskie i kilka indonezyjskich (głównie mam na myśli DreadOut z 2014 roku). Potrafiły zwalić z nóg za każdym razem, kiedy miałam okazję je odpalić, a ich groza nie kończyła się wraz z jednorazowym graniem. Dziś jednak przyjrzę się chińskiej grze, w której mroczne duchy radzą sobie równie dobrze w straszeniu gracza, jak ich japońscy czy indonezyjscy odpowiednicy. Jest to kolejna azjatycka wirtualna ,,perełka'' grozy, która potrafi zrobić piorunujące wrażenie nie tylko za sprawą straszenia gracza, ale przede wszystkim za sprawą swojego niepowtarzalnego klimatu i nawiązań do chińskiej mitologii. Mowa o Dread Flats - grze, która została wydana w lutym tego roku, a dziś możemy w nią zagrać chociażby na słynnej i jakże niezawodnej platformie Steam. Jak to zwykle bywa w tego typu rozrywce, naszym zadaniem jest eksploracja nawiedzonego mieszkania...ale o tym poniżej...

niedziela, 3 sierpnia 2025

Kwaidan: Azuma Manor Story

          Każdy, kto odwiedza w miarę systematycznie mojego bloga lub zagląda od czasu do czasu na facebook'owy profil doskonale wie, że oprócz filmów, bardzo lubię także spędzać czas grając w gry wideo. Oczywiście, podobnie jak w przypadku filmów, z których najbardziej uwielbiam horrory, tak w przypadku gier również moją uwagę szczególnie przyciągają horrory. Na grach to ja się właściwie wychowałam, gdyż grałam w nie już jako smarkata uczennica szkoły podstawowej. Nic więc dziwnego, że do dziś (pomimo ponad 40 wiosen na karku), gry są dalej nieodłączną częścią mojego życia. Nostalgia do starych gier, takich jak oryginalny Resident Evil, gdzie kanciaste postacie i pikselowate tekstury zasłaniały cały ekran pozostała do dziś. Możecie wierzyć lub nie, ale do dziś posiadam oryginalną konsolę PlayStation i PS2 i gra w nie sprawia mi niebywałą frajdę. Resident Evil to gra, która z pewnością miała swoje problemy, takie jak sterowanie, które przysparzało niekiedy wiele trudności, a grafika dziś się już grubo zestarzała, mimo tego jest to gra, do której wracam prawie co roku, niezależnie od niedoskonałości. 
Kiedy pojawiają się gry takie jak Kwaidan, niewątpliwie ocenia się je na podstawie wyglądu. Ale jeśli macie słabość do starych czasów lub po prostu lubicie coś innego - znajdziecie tu coś dla siebie.

środa, 5 lutego 2025

World of Horror

     Każdy się czegoś boi. Porzucenie, ciemność, wysokość, izolacja… a czasami rzeczy, których się boimy, mogą objawiać się w przerażający sposób. Zainspirowany mistrzami horroru HP Lovecraftem i Junji Ito, World of Horror, prosi graczy RPG o ściganie się z nadchodzącą zagładą, stawienie czoła swoim lękom i nadzieję, że przeżyją z odrobiną zdrowego rozsądku. Ta turowa gra RPG oferuje wyjątkową rozgrywkę, oszałamiającą grafikę i opowiada mrożące krew w żyłach historie, które zapewniają dobrą zabawę. Był czas, gdy mainstreamowe komiksy grozy były na Zachodzie rzadkością, a ich popularność została sabotowana przez cenzurę Comics Code Authority. To właśnie doprowadziło do hegemonii przyjaznych rodzinie opowieści o superbohaterach, które do dziś rządzą tym medium. Jednak nie wszędzie tak było, ponieważ kraje takie jak Japonia zachęcały do ​​tworzenia różnorodnych narracji gatunkowych i pozwalały na powstanie supergwiazd twórców komiksów, takich jak niesławny Junji Ito - twórca mangi horroru, którego niektórzy nazywają japońskim  Lovecraftem. Mając tak wpływowy dorobek, nie jest zaskoczeniem, że jego wyjątkowe podejście do kosmicznego terroru w końcu trafiło do świata gier wideo.

czwartek, 9 stycznia 2025

Shinkansen 0

   Każdy, kto mnie zna czy też każdy, kto odwiedza w miarę systematycznie mojego bloga wie, jak wielkim sentymentem darzę gry wideo. Oczywiście - podobnie jak w przypadku filmów - i tu moim ulubionym gatunkiem są horrory, choć nie tylko. Jestem z pokolenia, kiedy królowało Commodore 64 i to przy nim spędziłam całe mnóstwo czasu, już wtedy pochłaniając wszelkiej maści gry, w których najróżniejsze straszydła przemieszczały się po ekranie monitora. Kiedy przyszły czasy konsoli PlayStation, wtedy już miała szerokie pole do popisu, a sama czułam się, jak w ,,siódmym niebie'' grając w takie ,,perełki'', jak: Resident Evil (1996), Clock Tower (1996) czy Silent Hill (1999). Mając PS2, której jestem posiadaczką po dziś dzień, całkowicie odpłynęłam w świat wirtualnej rozrywki i uwierzcie, ale swego czasu zarywałam noce i dnie, podczas których cały czas niemalże siedziałam z nosem i padem w rękach przed ekranem telewizora. Dziś już priorytety moje się nieco zmieniły i mimo, iż pozostałam wierna swojej fascynacji horrorami filmowymi i wirtualnymi, do tych drugich zasiadam już stosunkowo rzadko z powodu ograniczenia czasu wolnego. Jednak od czasu do czasu znajdują się takie gry (zwłaszcza podejmujące tematykę azjatyckiej grozy), które jeszcze przykują mnie na długie godziny do konsoli lub też laptopa. Jedną z takich gier była właśnie Shinkansen 0.

piątek, 4 października 2024

Ikai

     Pamiętam, jak po raz pierwszy zasiadłam do zasłużonego już dziś Commodore 64, a było to jeszcze grubo w szkole podstawowej. Byłam zachwycona! Jako, że zazwyczaj spotykaliśmy się u kuzyna grając, nie mogłam się doczekać piątku bądź soboty, aby go odwiedzić i znów pograć w jakeś fascynujące gry. Potem ,,maglowałam'' jeszcze takie sprzęty, jak Amiga czy Atari, przy których równie dobrze się bawiłam. Kiedy byłam gdzieś na początku liceum, postanowiłam z bratem zakupić konsolę Playstation i wtedy też dość poważnie zaczęłam interesować się grami, a moją szczególną uwagę przyciągały zwłaszcza horrory (a jakże!) - Resident Evil, Twilight Syndrome, Silent Hill, Dino Crisis spędzały mi sen z powiek na długie, długie noce. Potem poszło już jak lawina: PS2, Xbox One i kolejne wspaniałe horrory, jakie miałam okazję poznać, i w które miałam przyjemność pograć. To dzięki PS2 poznałam niesamowite japońskie gry horrorowe, jak: Kuon, Forbidden Siren, Project Zero. Wtedy też zaczęłam wyszukiwać najróżniejszych gier, nawiązujących do azjatyckiej grozy, folkloru i wierzeń. Dziś mam na swoim koncie ,,zaliczonych'' kilkanaście niesamowitych gier na najróżniejszych platformach, a nawet na Androidzie. Dziś przyjrzę się kolejnej ciekawej grze - pierwszoosobowemu horrorowi przygodowemu, którego tytuł brzmi Ikai. 

sobota, 28 września 2024

Yuki Onna

      Kiedy w grudniu zeszłego roku pisałam artykuł na temat wirtualnych horrorów Chilla's Art (artykuł dostępny tutaj), nie omieszkałam nadmienić, że gry tworzone przez dwóch japońskich braci są jak nieoszlifowane diamenty. Tworzone w stylu retro, z grafiką przypominającą te z gier na PS1 z lat 90-tych, jak np. Silent Hill (1999), niepokojącymi dźwiękami i przede wszystkim mocno odjechaną fabułą, która niejednokrotnie nawiązuje do japońskiego folkloru i duchów tam występujących, szybko zyskały sobie rzesze fanów. Mnie również gry Chilla's Art porwały od razu i szybko zaczęłam wyszukiwać dostępnych w Internecie gier, co by w wolnej chwili sobie nieco pograć i zapoznać się z obłędem, jaki niejednokrotnie szykują nam dwaj panowie w swoich dziełach. Oczywiście nie wszystkie mi do gustu przypadły, gdyż niejednokrotnie co poniektóre są na tyle dziwne, że właściwie nie bardzo wiadomo o co w nich chodzi. Jednak do większości zastrzeżeń nie mam, więc z reguły jestem pozytywnie nastawiona do każdej nowości CA. Ok, ale tyle słowem wstępu i chyba należałoby już przejść do części właściwej, czyli omówienia (albo opisania) samej gry. 

czwartek, 25 kwietnia 2024

Yuoni

Nie ma co ukrywać, że japońskie horrory to fenomen współczesnej popkultury. Z impetem weszły one zarówno do świata filmowego, a i całkiem dobrze radzą sobie na gruncie wirtualnej rozrywki. Całkiem nie dawno miałam okazję poznać kolejną niesamowitą grę, w której głównymi bohaterami są duchy dzieci. Mowa o Yuoni.
Jest coś z pewnością niesamowitego w duchach, które okazują się być dziećmi. Potwory? Ok, ale mało realne. Rozkładające się zombie? Eeee... przetwarzane milion razy. Duch małego dziecka? O cholera nie! Dzieci pojawiały się już w grach niejednokrotnie, np. Alma z F.E.A.R., ale ta postać nie przeraziła mnie tak bardzo, jak duch dzieciaka z najnowszej gry od Tricore.
Tytuł ukazał się na kilku platformach, takich jak: PC, PS4. PS5, Xbox One oraz Xbox Series X|S, dzięki czemu jest dostępny większemu gronu graczy, którzy mogą się cieszyć przechadzaniem po ponurych i mrocznych lokacjach i spróbować swoich sił w ucieczce przed duchami, jakie na nas czyhają.

piątek, 8 grudnia 2023

The Closing Shift

      ,,Ostatnia zmiana może okazać się naprawdę ostatnią...''. Takie zdanie tkwiło mi w głowie przez cały czas grania w tą dziwną, ale jakże fascynującą grę, którą dostaliśmy dzięki Chilla's Art, i która jest dostępna na platformie Steam. Dlaczego ta gra robi tak piorunujące wrażenie? Ano dlatego, że zawiera przerażająco realistyczną narrację, której zbyt wiele osób doświadczyło w prawdziwym życiu: prześladowanie. Nie ma co ukrywać i nie zamierzam tego robić, że podczas grania w The Closing Shift, gracz czuje się naprawdę nieswojo. Uczucie niepokoju i osaczenia zaczyna być naprawdę bardzo przerażające, zwłaszcza jeżeli do rozgrywki zasiądziemy wieczorową bądź nocną porą. Uwierzcie, że już dawno nie czułam się tak wystraszona, jak podczas grania w TCS. To jest coś naprawdę niesamowitego. Ta gra, choć stosunkowo krótka, potrafi wykrzesać z nas maksimum emocji i wcale nie są to pozytywne emocje pod kątem komfortu. Ciarki miałam dosłownie cały czas na plecach, a momentami niemal fizycznie czułam, jak gdyby serce miało mi za chwilę wyskoczyć z klatki piersiowej... Uff....

sobota, 6 maja 2023

Araya

     Araya to gra przygodowo-horrorowa, która z pewnością ucieszy miłośników azjatyckiej grozy nie tylko z uwagi na fakt, że powstała w Tajlandii, ale przede wszystkim dlatego, że mamy w niej całe mnóstwo duchów i upiorów, które doskonale znane nam są z filmowych horrorów powstałych w Azji, które przecież uwielbiamy tak samo, jak uwielbiamy się bać. Niewiele jednak tak naprawdę jest wirtualnych horrorów, które faktycznie mogą przerazić (aczkolwiek zmienia się to, co bardzo mnie cieszy), niewiele jest też wirtualnych horrorów, które byłyby na swój sposób oryginalne i wciągające. Araya jest inna w tej kwestii. Kiedy już jakiś czas temu zasiadłam do tej gry, pamiętam, że zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Tak piorunujące, że kiedy zabrałam się do napisania recenzji, nie byłam w stanie wiele wykrzesać, gdyż byłam wciąż pod jej wielkim wpływem. Po jakimś czasie zagrałam w nią ponownie i silne emocje wróciły. Ta gra jest obłędna i dziś z pewnością będę się chciała z Wami podzielić swoimi wrażeniami i oczywiście zachęcić do zapoznania się z ,,dzieckiem'' MAD Virtual Reality Studio. 

wtorek, 21 lipca 2020

DreadOut

    Nie jestem PC-towcem i nie przepadam za grami, przy których trzeba ślęczeć przed ekranem monitora. Wychowałam się zdecydowanie na grach konsolowych i te do dziś są mi najbliższe. Skłamałabym jednak, gdybym stwierdziła, że nie posiadam swoich ulubionych gier na PCta, bo mam ich kilka i zasiadam do nich, jak tylko najdzie mnie ochota i znajdę odrobinę wolnego czasu. Co ciekawe, wcale nie są to horrory...a przynajmniej nie było ich do tej pory.
Jakiś czas temu wpadła mi w ręce gra, która mnie dosłownie zmiażdżyła! Chodzi o indonezyjski horror DreadOut. Gra jest tak naprawdę połączeniem akcji, przygodówki i survival horroru, którego tematyka odnosi się do indonezyjskich podań ludowych i wierzeń. 
Gra jest tworem debiutanckim niezależnego studia Digital Happines i trzeba przyznać, że jak na debiut, to wypada ona nadzwyczaj dobrze. Już dawno żadna gra nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jak DreadOut, a grając w nią nawet za dnia, człowiekowi włos jeżył się na głowie.